Ponar poręczył zobowiązania Agnieszki Głowali, członka rady nadzorczej i żony Piotra Głowali, jednej z osób fizycznych, kontrolujących duży pakiet akcji spółki. Najpierw firma zwróciła się do BIG-BG z pytaniem, czy rozpoczęła się windykacja poręczonego kredytu. Uzyskała twierdzącą odpowiedź. - Zapytaliśmy więc, czy kredyt jest spłacany i czy prowadzona jest egzekucja z majątku dłużnika - powiedział nam Jerzy Fimowicz, oddelegowany z rady nadzorczej do pełnienia funkcji zarządczych. - Na razie nie uzyskaliśmy odpowiedzi - dodał. Z P. Głowalą nie udało nam się w piątek skontaktować.
Dla Ponaru te informacje są istotne, ponieważ spółka zdecydowała już o utworzeniu rezerw w związku z poręczeniem (jego wartość to 3,4 mln zł). Po trzech kwartałach przedsiębiorstwo miało prawie 400 tys. zł zysku netto. Rezerwa zostanie zaliczona w ciężar wyników za IV kwartał. - Zanotujemy w tym czasie spore straty - przyznaje Jerzy Fimowicz. Wysokość straty nie jest jednak przesądzona. Wielkość rezerwy uzależniona jest bowiem od odpowiedzi, jakich spółce udzieli BIG-BG. Sprawą poręczeń Ponaru zajmuje się prokuratura.
W firmie trwa konflikt między inwestorami indywidualnymi na czele z P. Głowalą a instytucjami, m.in. Skarbem Państwa i NFI. W piątek nastąpiła kolejna odsłona. Zarząd firmy, reprezentowany przez J. Fimowicza, poinformował, że ogłoszenie zamieszczone w "Monitorze Sądowym i Gospodarczym" o anulowaniu NWZA jest bezskuteczne. Podpisał je Maciej Mytych, członek zarządu Ponaru, kojarzony z P. Głowalą. J. Fimowicz potwierdził, że walne, zwołane na wniosek Skarbu Państwa i NFI, odbędzie się 8 stycznia. Zamierza zamieścić w "MSiG"... odpowiednie ogłoszenie.