Kto przegapił spadek wykresu kontynuacyjnego kontraktów na WIG20 poniżej dołka z 20 grudnia (1151 pkt.), ten może wątpić, czy warto przyłączyć się do trendu spadkowego. Od szczytu z 13 stycznia notowania spadły już 140 pkt. Do październikowego dołka zostało jeszcze około 90 pkt. Każdy z tych punktów wart jest 10 zł. Opierając się na założeniu, że w okolicy październikowych minimów rozpocznie się korekta spadków lub trend ten zakończy się, można zyskać ok. 900 zł.
Nie ma 3 do 1
Próba osiągnięcia tego zysku wymaga ryzyka. Przy założeniu, że posłużymy się analizą techniczną, wyznaczenie takiego poziomu straty nie wydaje się trudne. Na wykresie kontynuacyjnym kontraktów ważną rolę odgrywa 1151 pkt., gdzie ukształtował się wspomniany już grudniowy dołek. Na tym poziomie znajduje się linia szyi formacji podwójnego szczytu. Wzrost ponad tę wartość będzie równoznaczny z załamaniem formacji, co z punktu widzenia analizy technicznej znacznie ograniczy szansę na kontynuację spadków. Ustawienie zlecenia stop, ograniczającego straty na tym poziomie, wydaje się uzasadnione.
Wspomniana linia szyi znajduje się 39 pkt. od wczorajszego zamknięcia. Ustawianie zlecenia stop w odległości 35 pkt. od minimum w trendzie może być zbyt blisko, biorąc pod uwagę zmienność rynku. Ta, mierzona wskaźnikiem ATR (z 14 sesji), wynosi w tej chwili 25 pkt. Umieszczenie zlecenia stop w odległości 1,5-ATR może sprawić, że z rynku wyrzuci nas jakiś przypadkowy ruch, przeciwny do trendu, zgodnie z którym gramy. Wydaje się, że minimalną odległością, w jakiej można ustawić zlecenie stop od najniższego punktu w trendzie, jest 2-krotność ATR, przy czym w literaturze częściej można spotkać zalecenia powiększenia tego dystansu do 3, a nawet 4 ATR. Powiedzmy, że nie akceptujemy zbyt dużych strat i ustawiamy zlecenie stop na poziomie 1166 pkt., czyli w odległości 2 ATR od najniższego zamknięcia w tym trendzie spadkowym (1112 pkt.).
Ustawienie zlecenia stop na tym poziomie sprawia, że aby sięgnąć po 900 zł zysku, musimy zaryzykować 500 zł. Potencjalny zysk przewyższa ryzyko niecałe 2 razy. W literaturze (np. u Victora Sperandeo) można spotkać zalecenie, że zakładany zysk powinien przekraczać ryzyko przynajmniej 3-krotnie, żeby transakcja była warta uwagi.