Rada nadzorcza spółki, w której większość ma koalicja BRE (kontroluje prawie 50% akcji), na wniosek prezesa Stanisława Kondracikowskiego powołała na członków zarządu Jacka Kinowskiego - dyrektora finansowego, i Romana Woźniaka - dyrektora produkcji. J. Kinowski na początku października zrezygnował z funkcji wiceprezesa Pozmeatu razem z prezesem Andrzejem Wachnikiem. Obaj byli oskarżani przez akcjonariuszy mniejszościowych o działanie na szkodę spółki i m.in. manipulowanie wynikami za 2000 r. Roman Woźniak, który został prezesem, pełnił tę funkcje dwa miesiąca. Pod koniec listopada zrezygnował z przyczyn osobistych. Powrót J. Kinowskiego i R. Woźniaka do zarządu zaskoczył akcjonariuszy mniejszościowych.

- Jesteśmy tym zbulwersowani. Obaj panowie nie przyczynili się do poprawy sytuacji spółki. Dodatkowo Jacek Kinowski jest oskarżony o fałszowanie listy akcjonariuszy i przedłożenie nie- prawdziwej listy walnemu zgromadzeniu. Sprawa w sądzie odbędzie się 19 marca - powiedziała Emilia Nowaczyk, członek rady nadzorczej z ramienia akcjonariuszy mniejszościowych.

Jacek Kinowski twierdzi, że nie mógł odmówić wejścia do zarządu. - Sytuacja Pozmeatu jest na tyle zła, że nie mogłem odrzuć propozycji współpracy. Nie czuję się winny sfałszowania listy akcjonariuszy - tłumaczy J. Kinowski. Jego zdaniem, spółka, która czeka na zawarcie układu z wierzycielami, potrzebuje dokapitalizowania i ugody z bankami. Musi też pozyskać środki obrotowe na zwiększenie sprzedaży. - Źle się stało, że akcjonariusze mniejszościowi głosowali przeciwko podwyższeniu kapitału. Firma nie ma środków na spłatę kredytu inwestycyjnego - dodał J. Kinowski. Pozmeat ma ponad 10 mln USD kredytu w BPH PBK. Musi go spłacić do czerwca 2008 r. Kwartalna rata wynosi około 400 tys. USD. Firma nie reguluje też bieżących zobowiązań handlowych. Do układu zgłosiła około 12 mln zł. Chce umorzenia odsetek i rozłożenia spłat długu na raty.

Sąd powołał na rewidenta do spraw szczególnych w Pozmeacie warszawską firmę Korycka, Budziak & Audytorzy. Od kilku miesięcy akcjonariusze mniejszościowi zabiegali o to, aby sprawdził on prowadzenie spraw spółki od czasu przejęcia nad nią kontroli przez BRE, czyli połowy 2001 r. Zadaniem rewidenta byłoby m.in. ustalenie, czy sporządzenie przez zarząd Pozmeatu drugiego sprawozdania rocznego za 2000 r. z większą o 20 mln zł stratą było zgodne z prawem. Miałby też sprawdzić, dlaczego zarząd dokonał w czerwcu 2001 r. przeceny o 60 mln zł udziałów w spółce zależnej Milenium Center (ma nieruchomości w centrum Poznania) tuż przed ich sprzedażą powiązanemu podmiotowi z BRE.