WIG20.gif Gdy na światowych rynkach panuje panika, to nie dziwne, że
zagraniczne fundusze dostrzegły szansę na zarobek na naszym łatwo sterowanym
rynku. Trzecim elementem sprzyjającym do kupna było zachowanie złotówki,
która wprawdzie dalej się osłabiała, ale w średnim terminie prognozy
umocnienia są bardzo zgodne (czego wcale nie traktowałbym jako
antywskaźnik).
Zresztą jeśli chodzi o walutę i giełdę, to patrząc na kilka miesięcy naprzód
można pokusić się o dalszy optymizm. Euro doszło do 4,4 dolar do 4,0 Do
referendum w Polsce zostało 3 miesiące. Zakładając uspokojenie na scenie
politycznej scenariusz dla rynku walutowego wydaje się prosty. Stabilizacja,
lub powrót do umacniania się złotówki, a po wygranym referendum choćby sama
spekulacja mocno umocni złotówkę (i przy sprzyjających sondażach rynek
chciałby to wyprzedzić). Dla zagranicznych inwestorów, którzy teraz kupują
akcje taki scenariusz byłby jak z bajki. Podejrzewam, że zagraniczne
fundusze kupujące od zeszłej środy właśnie liczą na ten dodatkowy zarobek i
sądzę, że nie jest to proces tylko kilkudniowy. Do referendum nie zostało
wiele czasu i możemy jeszcze zobaczyć trochę takiego nagłego popytu ze
strony zagranicy. Wartość fundamentalna akcji nie ma tutaj żadnego znaczenia
!!! Jest tylko jeden warunek takiego optymistycznego scenariusza. Względny
spokój na polskiej scenie politycznej i brak przed kolejnymi wielkimi aferami w szeregach SLD. Gdyby
przed referendum doszło do większego zamieszania, to bez wątpienia przełoży
się to na rynek walutowy i w takiej sytuacji inwestorzy zagraniczni nie
skorzystają z "tańszej" złotówki i nie dokupią akcji, ale wysypią wszystko
niemal automatem. Wtedy mamy kilkuprocentowe spadki na dużych obrotach.
Nasze OFE tak nigdy nie sprzedają. Tak więc z punktu widzenia indeksu
cieszyłbym się teraz z obecnego poziomu złotówki, ale dwa kroki dalej i
giełda zacznie się niepokoić.
Inwestorzy niepokoić będą się też o postawę PSL. Kalinowski przedstawił 3
warunki, których spełnienie przełoży się na "tak" dla UE. Dopłaty,
kształtowanie ustroju rolnego i biopaliwa. Dla mnie zdumiewające. Czyż nie
jest to działanie w stylu "poparcie za łapówkę" ? Pewnie nie tylko ja
ubolewam, że polskie partie polityczne ograniczają się jedynie do
reprezentowania wąskich grup interesów (w przypadku PSL, często interesów
samych posłów) niemal tylko swoich wyborców, a "dobro ogółu narodu" nie jest
celem żadnej z partii. Takie postawienie sprawy przez PSL szybko sprawiło,
że Miller zapowiedział, że już we wtorek rząd przyjmie nowy projekt ustawy o
biopaliwach. Moim zdaniem, niezależnie czy którykolwiek z tych warunków
zostanie spełniony, to i tak tylko nieliczni posłuchają decyzji PSL, która
zapewne na 2-3 tygodnie przed referendum ogłosi swoje oficjalne końcowe
stanowisko. Pierwsze sondaże wskazują, że ani rozpad koalicji, ani
wypowiedzi szefów PSL nie zmieniają podejścia rolników (jak i ogółu) do UE i
w tej chwili sprawa referendum wydaje się niezagrożona. Ja odnośnie wyniku
referendum śpię spokojnie i ewentualne problemy upatrywałbym raczej w
państwach członkowskich, a nie wśród kandydatów. Tak naprawdę jednak,
okazuje się, że nawet w kwestii rozszerzenia UE, wszystko zależy od ....
kwestii Iraku. Wojna szybka, nie dzieląca zbytnio politycznego świata, nie
załamująca światowej gospodarki, to też chętne rozszerzenie Unii. Gdyby
jednak ....
Jeśli chodzi o wojnę, to kluczowe będzie w tej kwestii dzisiejsze spotkanie
Busha, Blair"a i Aznara, ale o tym napiszę już w jutrzejszym porannym.
Niezależnie co z tego wyniknie, to wydaje się, że do końca marca zniknie z
rynku niepewność co do momentu wybuchu wojny, a zacznie się niepewność, co
do jej przebiegu. Jedyne co mogłoby uratować Irak przed atakiem, to jakiś
desperacki krok ze strony Husajna i bardzo bardzo twarde stanowisko Rosji,
Francji, Niemiec i Chin. Jak na razie jednak, Chiny i Rosja jak wszyscy
wiedzą, stanowisko opozycyjne prezentują jedynie w celu wzmocnienia swojej
politycznej roli na świecie. Niemcy wcale tak głośno nie protestują (zapewne
po nowych wyborach przepraszać będą za obecną politykę), a z kolei
najtrudniejsza Francja w tym tygodniu mówiła nawet o możliwości "kompromisu"
w sprawie drugiej rezolucji. Ja nie widzę możliwości wyjścia z twarzą
wszystkich stron tego politycznego konfliktu, ale jedno jest pewne - USA ze
swojego stanowiska się nie wycofa i niezależnie od dyplomatycznych przeszkód
zaatakuje Irak. Tak przynajmniej można powiedzieć znając dzisiejsze fakty, a
na przełom się nie zanosi. Wojna najpóźniej na początku kwietnia (Nów
Księżyca jest pierwszego). Jak zareaguje rynek ? Nawet nie ma sensu
zgadywać. To zależy od tego czy atak rozpocznie się w czasie giełdowej
sesji, czy zaminowane zostaną szyby naftowe, ilu zginie Amerykanów, czy
zostanie użyta broń masowego rażenia, jak długo potrwa wojna, jaka będzie
reakcja na świecie, co zrobią terroryści itd. itp.
Jest jeszcze jeden ciekawy wojenny aspekt, na który mało kto zwrócił uwagę.
Transakcje za iracką ropę rozliczane są w Euro. Dla Amerykanów oczywi spowoduje powrót kapitału do
Ameryki. Tego potrzeba nie mało, a deficyt obrotów bieżących zbliża się do
5% PKB. Bez napływu zagranicznego kapitału zadłużoną Amerykę czeka mały
dramat. Bush dobrze wie, czemu trzeba się spieszyć z tą wojną. Na razie
waluta razem z rynkiem akcji poddaje się korekcie EURODOLAR.gif Oczekiwałem
tego już przy 1,10 ale rozczarowująca decyzja ECB (25 pb. zamiast 50 pb.)
pozwoliła jeszcze na nowe maksy. Teraz w dużej mierze dalsze losy waluty (i
także akcji) znowu zależą od poziomu stóp procentowych. Teraz jednak chodzi
o FED, który we wtorek najprawdopodobniej pozostawi stopy procentowe bez
zmian. Zdania co do decyzji są bardzo podzielone, bo niektórzy oczekują
nawet już obniżki. Nie wierzę w to z dwóch powodów. Po pierwsze FED najpierw
zmieni neutralne nastawienie, a po drugie Greenspan ostatnie miesiąca
powtarza, że teraz głównym czynnikiem wpływającym na rynek jest niepewność
wokół Iraku i FED "nic nie może zrobić" , a więc pozostaje mu jedynie
obserwować gospodarkę. Zresztą Greenspan nawet nie może w tej chwili
określić, a jakim punkcie znajduje się gospodarka, więc obniżka stóp byłaby
dla mnie sporym zaskoczeniem.
Przy okazji ciekawe wyglądają rynkowe prognozy z 13 marca, w porównaniu do 1
stycznia. Na początku roku oczekiwano podwyżki 25 pb do końca roku, teraz
oczekuje się takiej samej obniżki (moim zdaniem ostatniej, po której
rozpocznie się powolny cykl podwyżek stóp). Fed Fund Futures wskazują 85%
prawdopodobieństwa obniżki do końca roku. Prognoza PKB na 2003 rok mówiła o
wzroście +3,3% a teraz już tylko +2,6%. Zyski spółek w całym roku miały
wzrosnąć 14,2% a teraz oczekiwania już tylko 12,4%. Tyle tylko, że to raczej
jedynie ciekawostki - wszystko przecież w rękach Iraku.
Zobaczmy co na wykresach. Wraz z korektą rynku akcji i eurodolara, mocno
spadła ROPA.gif i ZLOTO.gif Póki co to tylko korekta trendu i oczywiście
wszystko w rękach ... Iraku (och jakie to wygodne dla analityka). Indeks
CRB.gif też w ruchu powrotnym. Jeśli chodzi o amerykańskie giełdowe
indeksy, to kluczowy dla rynku nie był czwartek, ale środa, gdy na koniec
sesji nastąpił mocny zwrot na dużych obrotach. Analogiczna sytuacja miała
miejsce 13 lutego, w czwartek przed posiedzeniem RB w ONZ. Następne dni były
wtedy imponującym wzrostem. Teraz kilku dni już nie czekano. Analogiczny
ruch indeksy zrobiły w jeden dzień. Dow.gif SP500.gif Nasdaq.gif Cieszą
dwie rzeczy, dwie smucą. Dobre dla rynku są ogromne obroty, które już w
środę były duże, ale w czwartek osiągnęły największą wartość w tym roku.
Drugi byczy sygnał, to komentarze po tej sesji. Mało kto widział dzień
odwrotu i indeksy nastroju prawie nie pokazały zmniejszenia pesymizmu
analityków (o tym już jutro rano). Nie mówię, że to koniec bessy i że mamy
dołek, ale zarówno ten brak euforii, jak i piątkowa spokojna dobra sesja
pozwalają jeszcze na trochę optymizmu. Dwie złe rzeczy, to tradycyjnie
powtarzane przeze mnie zdanie, że takie ogromne wzrosty to sztandarowa
oznaka rynku niedźwiedzia !!!, oraz to, że większość popytu na takich
sesjach to zamykający krótkie pozycje. Co wygra ? Indeksy nie mogą teraz
zrobić nowego trendu. Dalej będą nerwowe mocne wahania i oczekiwanie w
stabilizacji na wynik zabiegów wokół Iraku.
Ciekawsza sytuacja jest na innych indeksach. Dax.gif po klasycznej
kapitulacji nieudanie zaatakował najszybszą linię trendu spadkowego, choć
większą uwagę przywiązywałbym akurat tutaj do poziomu 2520 pkt. Węgierski
BUX.gif obronił linię trendu i wraz z naszym indeksem dalej budzi zazdrość
zagranicznych parkietów. Szczególnie Nikkei.gif który spadł na 20 letnie
minima. Tutaj pomoc zapowiedział już rząd Japonii, który wskaźnikach RSI.gif MACD.gif Trix.gif Elliott.gif jedyne co
wyraźnie widać, to pozytywne dywergencje.
Co z tego wszystkiego wynika ? Powtórzę co już wielokrotnie w tym tygodniu
pisałem. W obecnych warunkach nie należy nic PROGNOZOWAĆ, a jedynie
REAGOWAĆ. Przekonało o tym zarówno złapanie synów Bin Ladena, plotki o
złapaniu samego Bin Ladena, dziwne wydarzenia na polskiej nieprzewidywalnej
scenie politycznej, plotki o dogadaniu się Irackich wojskowych z
Amerykanami, czy też choćby pojedyncze zdania Busha czy europejskich
premierów interpretowane przez rynek zupełnie dowolnie. Wybuch wojny wydaje
się zdyskontowany, ale prawdopodobieństwo, że zostanie ona szybko
zakończona, jest takie same jak kłopoty z terrorystami czy bronią
biologiczną. Jakikolwiek scenariusz napisze historia, rynki po usunięciu
"Irackiej niepewności" czeka szybki wzrost. Pozostaje jeszcze najważniejsze
pytanie - czy nie będzie to czasem z poziomu 10% niżej ? Jeśli miałbym komuś
cokolwiek teraz polecać, to stać z boku i nie ryzykować zbytnio swoich
pieniędzy, bo sporo w tym hazardu, mniej giełdy jako takiej. Ja póki co
zachowuje jeszcze swój ostatni optymizm, ale ostrzegam, że oburzam się, za
nazywanie mnie bykiem ;-)
[email protected]