Softbank planuje do maksimum wykorzystać czas (do 30 czerwca br.), jaki dostał od NFI Hetman, na finalizację transakcji zakupu 100% akcji Wonloka. Tymczasem w momencie podpisywania wstępnej umowy (12 grudnia 2002 r.) prezes Aleksander Lesz zapowiadał, że "transakcja zostanie przeprowadzona w możliwie najkrótszym czasie, a zarazem najdogodniejszym terminie". Wartość tej umowy to 25,7 mln zł plus odsetki w wysokości 8% rocznie. 2,5 mln zł z tej kwoty to odstępne dla European Experts Association Ltd. Dodatkowo Softbank zapłaci 800 tys. zł prowizji. - Środki przeznaczone na ten cel mamy obecnie zaangażowane w inne projekty, które powinny przynieść nam wyższą stopę zwrotu, niż dodatkowe odsetki dotyczące transakcji akcjami Wonloka - powiedział nam Jarosław Ogorzałek, wiceprezes ds. ekonomicznych Softbanku.
W Wonloku przeprowadzany jest obecnie audyt, którego rezultatem ma być dokładne "wyczyszczenie" tej firmy. - Chcemy uniknąć sytuacji, by jakiekolwiek negatywne zdarzenia związane z przeszłością Wonloka mogły oddziaływać na nasz wizerunek wśród akcjonariuszy - wskazał J. Ogorzałek. Audyt ma zostać zakończony w kwietniu. Przedstawiciel Softbanku nie chciał zdradzić, jakimi wynikami Wonlok zakończył 2002 r. - Spółka na poziomie operacyjnym wypracowuje zysk - zapewnił jedynie.
Łódzki Wonlok obecny jest na rynku od 1989 r. Głównym produktem spółki jest system Eurobank On-line wdrażany w BGŻ. J. Ogorzałek przyznaje, że przejęcie Wonloka może ułatwić Softbankowi zdobywanie kolejnych kontraktów w BGŻ. - Nie wykluczamy, że system będziemy oferować również poza granicami Polski. Bardzo obiecującym rynkiem dla tego produktu może stać się Białoruś - zakończył przedstawiciel Softbanku.