Potencjał, zasoby technologiczne i przede wszystkim dotychczasowe doświadczenia mają przemawiać na korzyść ComputerLandu w procesie wyboru wykonawcy Rejestru Usług Medycznych (RUM), który może być rozstrzygnięty jeszcze w tym roku. RUM jest elektronicznym systemem gromadzącym informacje o rynku ochrony zdrowia. Wartość tego kontraktu szacowana jest na około 200 mln USD. Rejestr, obok Tetry (system dla służb ratowniczych), według nieoficjalnych informacji, znalazł się na liście programów offsetowych, których wdrażanie może rozpocząć się jeszcze w tym roku. - Największe szanse w walce o RUM daję ComputerLandowi, który spośród krajowych graczy ma największe kompetencje w tym sektorze - powiedział Andrzej Kasperek, analityk DM BH. System autorstwa ComputerLandu został wdrożony w Śląskiej Kasie Chorych, gdzie obsługuje około 5 mln ubezpieczonych. Z naszych informacji wynika także, że ComputerLand miał już okazję zaprezentować swój produkt komisji offsetowej. Spółka cały czas utrzymuje zespół specjalistów zajmujących się sektorem zdrowia, mimo że w 2002 r. ruch na tym rynku praktycznie zamarł. - ComputerLand jest przygotowany do realizacji RUM-u - uważa Włodzimierz Giller z Erste Securities.

ComputerLand i Prokom podpisały na początku lutego br. porozumienie dotyczące ścisłej współpracy przy oferowaniu usług i realizacji projektów informatycznych wynikających z programu offsetowego. Nieoficjalnie mówi się, że umowa służyła podziałowi przetargów tak, aby obie firmy nie wchodziły sobie w drogę, jak miało to miejsce w przetargach w PKO BP czy PZU, zakończonych porażką ComputerLandu. - Porozumienie gwarantuje, że spółki nie będą, każda z osobna, ubiegać się o te same kontrakty - wskazał Sobiesław Pająk z CDM Pekao. Inne źródła mówią z kolei, że porozumienie dotyczyło podziału wpływów z tytułu wspólnej realizacji kontraktów. Nawet w przypadku proporcjonalnego wkładu prac, Prokom miałby otrzymać 55% wynagrodzenia.