Bardzo wysokie zadłużenie, przewyższające wartość aktywów, ujemne kapitały własne i straty - tak wciąż wygląda sytuacja finansowa Bytomia, znanego producenta garniturów.
Walka o przetrwanie
W I kwartale tego roku udało się spółce ograniczyć straty, i to mimo spadku przychodów. Wciąż jest jednak na minusie. Bytom od kilku lat stoi na krawędzi bankructwa. Na razie udaje mu się obronić przed upadłością. Osoby fizyczne, które przejęły nad nim kontrolę, zapewniają, że mają pomysł na firmę. Do tej pory, mimo oddłużania i cięcia kosztów (postępowanie układowe, ugody z ZUS, obniżki płac), spółce nie udało się wyjść na prostą. Kolejną szansę stwarza porozumienie z wierzycielami, którzy zgodzili się na znaczące umorzenie wierzytelności układowych w zamian za szybsze uregulowanie płatności. Tyle tylko, że Bytom musi znaleźć pieniądze na realizację umowy. A w kasie nie ma zbyt wiele gotówki.
Artystyczna klapa
W tarapatach znajduje się znana z produkcji odzieży męskiej Vistula. Nie tylko dlatego, że prokuratura bada jej współpracę z niektórymi akcjonariuszami. Realizacja projektu budowy sieci sklepów i sprzedaży odzieży pod marką Artisti Italiani doprowadziła m.in. do kłótni między jej menedżerami i właścicielami oraz dwuwładzy w firmie. Bardzo negatywnie wpłynęła także na wyniki przedsiębiorstwa. Wydawało się, że kwestia została zamknięta w ubiegłym roku - spółka "wyczyściła" wówczas bilans, notując gigantyczne straty. Ten rok na razie nie przyniósł poprawy. Spółka jest w trakcie zamykania projektu AI. Ponosi z tego tytułu koszty.