Reklama

Dziura na dziurze

Bytom, Próchnik, Vistula, Wólczanka - to wciąż bardzo dobre, doskonale rozpoznawane marki. Jeśli jednak sytuacja finansowa producentów odzieży się nie zmieni, niektóre mogą zniknąć z rynku. Większość firm ma poważne kłopoty.

Publikacja: 10.05.2003 08:58

Bardzo wysokie zadłużenie, przewyższające wartość aktywów, ujemne kapitały własne i straty - tak wciąż wygląda sytuacja finansowa Bytomia, znanego producenta garniturów.

Walka o przetrwanie

W I kwartale tego roku udało się spółce ograniczyć straty, i to mimo spadku przychodów. Wciąż jest jednak na minusie. Bytom od kilku lat stoi na krawędzi bankructwa. Na razie udaje mu się obronić przed upadłością. Osoby fizyczne, które przejęły nad nim kontrolę, zapewniają, że mają pomysł na firmę. Do tej pory, mimo oddłużania i cięcia kosztów (postępowanie układowe, ugody z ZUS, obniżki płac), spółce nie udało się wyjść na prostą. Kolejną szansę stwarza porozumienie z wierzycielami, którzy zgodzili się na znaczące umorzenie wierzytelności układowych w zamian za szybsze uregulowanie płatności. Tyle tylko, że Bytom musi znaleźć pieniądze na realizację umowy. A w kasie nie ma zbyt wiele gotówki.

Artystyczna klapa

W tarapatach znajduje się znana z produkcji odzieży męskiej Vistula. Nie tylko dlatego, że prokuratura bada jej współpracę z niektórymi akcjonariuszami. Realizacja projektu budowy sieci sklepów i sprzedaży odzieży pod marką Artisti Italiani doprowadziła m.in. do kłótni między jej menedżerami i właścicielami oraz dwuwładzy w firmie. Bardzo negatywnie wpłynęła także na wyniki przedsiębiorstwa. Wydawało się, że kwestia została zamknięta w ubiegłym roku - spółka "wyczyściła" wówczas bilans, notując gigantyczne straty. Ten rok na razie nie przyniósł poprawy. Spółka jest w trakcie zamykania projektu AI. Ponosi z tego tytułu koszty.

Reklama
Reklama

W I kwartale tego roku zanotowała wysoką stratę na sprzedaży. Przy czym strata na sprzedaży wygenerowana tylko przez sieć Artisti Italiani wyniosła prawie 6 mln zł.

Vistula jest mocno zadłużona. Zobowiązania krótkoterminowe sięgają 50 mln zł. Nic dziwnego, że głównym celem zarządu jest poprawa płynności oraz redukcja zadłużenia. Rozwiązaniem ma być układ. W ten sposób spółka chce się ochronić m.in. przed płatnościami związanymi z... projektem Artisti Italiani.

Lepiej szyć

niż inwestować

Poprawę widać w Wólczance. Czyżby były to efekty skupienia się na szyciu i sprzedaży koszul oraz odejścia od inwestycji kapitałowych, tak "udanych" jak akcje Apeximu i Szeptela? O tym, jak spółka próbuje ratować nadszarpniętą takimi lokatami reputację wśród inwestorów, świadczy chwalenie się imponującą dynamiką zysków już po dwóch miesiącach 2003 r. Po I kwartale też jest całkiem, całkiem. Spółka jest na plusie zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto. Wisi nad nią jednak wciąż problem zobowiązań (ponad 20 mln zł) z tytułu poręczenia dla firmy WLC. Spłata tych pieniędzy będzie dla firmy sporym obciążeniem. Wyniki za I kwartał pokazują jednak, że Wólczanka ma potencjał. Pytanie tylko, czy i jak zostanie on wykorzystany. Warto zwrócić uwagę, że pozytywne rezultaty osiągane są w sytuacji, kiedy niewiele słychać o zaciskaniu pasa przez firmę i redukcji kosztów.

Poprawę odnotował także krajowy producent odzieży dżinsowej - Masters. Spółka wyszła na niewielki plus, ale - jak podkreśla zarząd - poprzednio dodatni wynik odnotowała w III kwartale 2001 r. Wzrosła także sprzedaż (o 15,5% ogółem, a w przeliczeniu na pracownika - o 23,8%). Spółka eksportuje 85% produkcji. To w dużej mierze tłumaczy poprawę wyników. Wystarczy spojrzeć na kurs euro.

Reklama
Reklama

Obiecanki cacanki?Próchnik obiecuje poprawę wyników w tym roku - nawet wyjście na plus. Na razie jej nie widać. Firma, podobnie jak Bytom, wykonała spory wysiłek, aby się oddłużyć. Na niewiele się to jednak zda, jeśli wciąż będzie sprzedawać swoje wyroby ze stratą. Spółce pomaga mocny złoty. Musi ona jeszcze znaleźć więcej chętnych na swoje produkty, bo przychody za I kwartał są bardzo skromne. Bokiem wyszła jej współpraca z przedsiębiorstwem Fusion, dotycząca sprzedaży. I dobrze, że została zakończona. Zarząd Próchnika zapewnia, że mimo słabych wyników, na bieżąco spłaca wszystkie zobowiązania. A to oznacza, że widmo bankructwa - przynajmniej na razie - zostało oddalone.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama