Pekao oferuje swoje obligacje od jesieni ub.r. Do tej pory sprzedał papiery o wartości 2 mld zł. Ok. 20% tej kwoty to pieniądze pozyskane z rynku. Reszta pochodzi z lokat w banku Pekao. Ale, jak zapewnia Adam Niewiński, wiceprezes CDM, udział środków "z zewnątrz" zwiększa się z emisji na emisję i ostatnio sięga 80-90%.

Główną zaletą obligacji bankowych jest zwolnienie z 20-proc. podatku od oszczędności. Ale, jak twierdzi Cezary Smoroszczewski, członek zarządu Pekao, powodem dużego zainteresowania inwestorów tymi instrumentami jest też spadające oprocentowanie depozytów, a także papierów emitowanych przez Ministerstwo Finansów. Bankowe obligacje sprzedają też BZ WBK i Millennium, a w niedalekiej przyszłości również BPH PBK.

W opinii specjalistów z grupy Pekao, w ślad za bankami pójdą przedsiębiorstwa, które będą emitować więcej papierów dłużnych. - Prowadzimy rozmowy z kilkoma poważnymi firmami. W tym roku powinniśmy zorganizować dla nich emisje o wartości ok. miliarda złotych - zapewnia A. Niewiński. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, chodzi m.in. o PKN Orlen. Pekao rozmawia też w tej sprawie z kilkoma samorządami.

- Jakość portfeli kredytowych w bankach jest bardzo zła. Dlatego zaciągnięcie kredytu nie będzie już takie łatwe. Można się spodziewać, że firmy będą aktywniej szukać innych, tańszych źródeł finansowania - twierdzi C. Smoroszczewski. Według A. Niewińskiego, wysypu obligacji korporacyjnych należy się spodziewać w przyszłym roku. Na rynku mają się też wtedy pojawić obligacje infrastrukturalne. - Spowoduje to zmianę struktury oszczędności Polaków- prognozuje wiceszef CDM.

Przedstawiciele grupy Pekao zapewniają, że wynik CDM w tym roku będzie znacząco lepszy niż w 2002 r. - Znaleźliśmy sposób zasypania dziury w dochodach, jaka powstała po wypowiedzeniu nam umowy na sprzedaż obligacji Skarbu Państwa - zapewnia C. Smoroszczewski. - Zaskoczymy przychodami i zyskami - dodaje. Do końca lipca CDM będzie pełnił funkcję agenta emisji obligacji detalicznych sprzedawanych przez MF. Zastąpi go bank PKO BP i jego dom maklerski. Analitycy szacują, że CDM straci z tego tytułu co najmniej kilkanaście procent przychodów (w 2002 r. wyniosły one 16,4 mln zł). Pomysł na uzupełnienie tej luki to sprzedaż własnych obligacji oraz zmiana strategii, polegająca na zacieśnieniu współpracy CDM z bankiem. W 2002 r. broker zarobił netto 7,6 mln zł.