Przewodniczący rady nadzorczej Szeptela, Andrzej Piechocki, pytany podczas ostatniej konferencji o szanse na zawarcie układu z wierzycielami, odpowiedział: - Albo się uda, albo nie. Kiedy kupowałem akcje spółki traktowałem to jak grę w ruletkę, wychodząc z założenia, że albo firma upadnie, albo nie. Z układem jest podobnie. Na pytanie o rozmowy zarządu z największym wierzycielem, czyli Pekao, któremu firma winna jest ponad 17 mln zł (z około 37 mln zł, które chciałaby objąć porozumieniem), odparł: zarząd robi wszystko, żeby do układu doprowadzić.

Bardziej precyzyjne informacje udało nam się uzyskać od Pawła Stosio, dyrektora Departamentu Kredytów Trudnych Pekao. Przyznał, że bank nie prowadzi negocjacji z Szeptelem w sprawie restrukturyzacji zadłużenia, ponieważ spółka nie przedstawiła żadnych propozycji, które mogłyby być przedmiotem ewentualnych rozmów. - Propozycje układowe potwierdzają jedynie, że Pekao, składając wniosek o ogłoszenie upadłości, miał całkowicie rację, a sąd, odrzucając wniosek, nienależycie ocenił sytuację spółki, narażając wszystkich wierzycieli na realne straty - czytamy w nadesłanym do nas piśmie. Czas odgrywa w tym przypadku istotną rolę. Termin sprawdzenia wierzytelności w ramach postępowania układowego sąd wyznaczył na 25 czerwca.

Wierzytelności banku zostały zabezpieczone poprzez przewłaszczenie na Pekao majątku spółki - urządzeń telekomunikacyjnych stanowiących wyposażenie central abonenckich. Pozycja prawna Pekao jest więc bardziej uprzywilejowana niż w przypadku zastawu lub hipoteki - ocenia wierzyciel. I zapewnia, że z tego powodu wierzytelności banku nie mogą być objęte postępowaniem układowym. Szeptel jest odmiennego zdania. Powołuje się przy tym na analizy prawne, które trafiły do nadzorcy sądowego. Nawet jednak jeśli to spółka, a nie bank, ma rację, to i tak niewiele zmienia to sytuację. - Jak dotąd Szeptel nie przedstawił bankowi żadnych faktów, które mogłyby potwierdzić realność propozycji układowych. W związku z tym Pekao będzie głosować przeciwko układowi - jeżeli zdarzy się tak, że wierzytelności zostaną nim objęte - deklaruje dyrektor Stosio.

Przyznaje jednak, że bank jest gotów "rozważyć racjonalną propozycję restrukturyzacji" zobowiązań spółki. Ale stawia warunek: propozycja ta musi stanowić dla Pekao korzystniejszą alternatywę niż przymusowy tryb odzyskiwania należności.