Unieważnienie przetargu oznacza, że Grupa Lotos będzie konkurencyjnym ośrodkiem paliwowym wobec PKN Orlen. Przetarg na sprzedaż większościowego pakietu akcji trwa już przeszło dwa lata. Przez ostatnie pół roku wyłączność na negocjacje miało konsorcjum złożone z Rotch Energy i PKN Orlen. Zbigniew Wróbel wielokrotnie zapowiadał, że przejęcie Grupy Lotos jest dla kierowanej przez niego firmy priorytetem. Z kolei Janusz Wiśniewski, wiceprezes płockiego koncernu, w rozmowie z nami stwierdził, że jeżeli MSP podejmie decyzję o unieważnieniu przetargu, wtedy PKN Orlen zacznie się starać o przejęcie czeskiego Unipetrolu. - Od decyzji w sprawie Grupy Lotos zależą wszystkie nasze kroki. Jeżeli sytuacja potoczy się dla nas niekorzystnie, naszym priorytetem będzie czeski koncern. Unipetrol jest olbrzymią firmą. To tak, jakby połączyć polski przemysł rafineryjny, petrochemiczny i chemiczny, łącznie z nawozowym, w jedną całość - powiedział Janusz Wiśniewski.
W skład Grupy Lotos mają wejść gdańska rafineria, trzy mniejsze zakłady z południa Polski (Rafineria Czechowice, Glimar i Jasło) oraz prawdopodobnie Petrobaltic, firma zajmująca się wydobyciem ropy naftowej z Bałtyku. Zdaniem J. Wiśniewskiego, rozbudowa Grupy Lotos o trzy południowe rafinerie nie jest dobrym rozwiązaniem. - Jest to sztuczny biznesowo twór. Nie widzę możliwości, żeby gdańska spółka udzieliła tym firmom silnego wsparcia finansowego - stwierdził J. Wiśniewski.
Jerzy Hausner, wicepremier i minister gospodarki, zapowiedział po wczorajszym posiedzeniu rządu, że decyzja w sprawie prywatyzacji sektora paliwowego zostanie przedstawiona w poniedziałek, 14 lipca. Jego zdaniem, sama decyzja w sprawie sprzedaży 75% akcji Grupy Lotos należy do kompetencji ministra skarbu i rząd nie zamierza jej kwestionować. Poza unieważnieniem obecnego przetargu albo przejęciem Grupy Lotos przez PKN Orlen, MSP może jeszcze powrócić do rozmów z węgierskim MOL-em.