- Nie mamy komentarza w tej sprawie - powiedział nam wczoraj Wojciech Kaczorowski, rzecznik Banku Millennium. Spółka może prawdopodobnie liczyć na wsparcie Marka Belki, który jest szefem Międzynarodowego Komitetu Koordynacyjnego w Iraku. Zasiada także w radzie nadzorczej Millennium i jest doradcą do spraw Europy Środkowej i Wschodniej amerykańskiego banku inwestycyjnego JP Morgan Chase.
Profesor pomoże
Prof. Belka, jako doradca prezydenta RP, już raz pomógł Millennium (BIG-BG), gdy ten na początku 2000 roku bronił się przed wrogim przejęciem przez Deutsche Bank, któremu w operacji tej pomagała grupa PZU. Przerwał wówczas swoją wizytę w Davos i przyleciał do Warszawy, żeby wspomóc zarząd polskiego banku.
Prawdopodobnie umiejętność załatwienia tak lukratywnych kontraktów, jak udział w finansowaniu odbudowy Iraku, wyjaśnia, dlaczego zarząd Millennium i jego rada nadzorcza należą do najlepiej opłacanych w Polsce. Dla Millennium udział w konsorcjum będzie łakomym kąskiem. Spółka ma bowiem kłopoty z generowaniem przychodów z działalności podstawowej. W II kwartale osiągnęła jedynie 3,9 mln zł zysku netto, wobec 72,6 mln zł rok temu. Zdaniem Jakuba Korczaka, analityka z CAIB Securities, udział Millennium w finansowaniu inwestycji w Iraku przyniesie spółce wzrost skali działania. Niewykluczone że środki na ten cel bank pozyska z emisji obligacji o wartości 5 mld zł, o której informował w zeszłym tygodniu. Dla banku istotne będzie uzyskanie gwarancji spłaty irackich kredytów. Obecnie bowiem Millennium ma wysoki udział kredytów nieregularnych. W II kwartale wyniósł on 22,6%.
Polski rynek najważniejszy