Dokładną wartość nakładów, jakie pociągnie za sobą inwestycja w Kongo, oraz przewidywane z tego tytułu zyski, ma określić firma doradcza. Stanisław Speczik, prezes KGHM, poinformował wczoraj, że efekty pracy doradcy wraz z oficjalną propozycją dotyczącą przyszłości kongijskiej inwestycji przedstawi radzie nadzorczej spółki w listopadzie tego roku. Według niego, po wielu miesiącach spółce udało się wreszcie uregulować sytuację prawną w Kongu. Prezes powiedział, że posiadane przez niego dokumenty dają gwarancję, że KGHM jest jedynym właścicielem wydobywanej w rejonie Kimpe rudy, a także tej, którą firma, zgodnie z umowami, miała wydobywać, zanim przerwano eksploatację.
KGHM już raz zainwestował w wydobycie rudy ze złoża Kimpe (w 1997 roku). Kontrakt na jej przerobienie i sprzedaż uzyskanego produktu zawarto z kongijską spółką Sodimico przez pośrednika - spółkę Colmet International. Miedziowy potentat chce odzyskać pieniądze i odrobić straty spowodowane inwestycją w Afryce, które do tej pory oszacowano na około 136 mln zł.