Reklama

Zakup Tel-Energo nie jest konieczny

Z Wojciechem Mądalskim, prezesem Netii, rozmawia Urszula Zielińska

Publikacja: 29.08.2003 08:59

Jak Pan ocenia możliwości realizacji strategii wzrostu przez przejęcia, którą Netia podała do publicznej wiadomości wiosną tego roku? Spółka złożyła ofertę zakupu akcji Tel-Energo i NOM, jednak przejęcie tych firm może nie być proste.

Podpisując się pod tą strategią, zaciągnąłem zobowiązanie wobec rady nadzorczej i udziałowców i jestem przekonany, że je wypełnimy. Czy w tym kontekście zakup Tel-Energo jest nieodzowny? Niekoniecznie. Na rynku jest wiele podmiotów do przejęcia. Jeżeli okazałoby się, że inwestycja w Tel-Energo jest niemożliwa do wykonania, to nie oznacza to jeszcze, że nie uda nam się zrealizować strategii.

A jest niemożliwa do wykonania?

Nie wiem. To pani powiedziała, że ten proces jest trudny. Moim zdaniem jest jeszcze zbyt wcześnie, aby to ocenić. Wielokrotnie potwierdzałem natomiast, że bierzemy udział w procesie sprzedaży telekomunikacyjnych aktywów PSE. Nie mogę jednak mówić o jego szczegółach.

Czy PSE odpowiedziało na ofertę Netii?

Reklama
Reklama

Spotykamy się z przedstawicielami tej firmy, korespondujemy. Proces sprzedaży trwa i jak rozumiem Netia nie jest jedynym oferentem.

Wprawdzie Energis Polska z dystansem podchodzi do tematu pozyskania inwestora, ale może Netia przygląda się także i tej firmie?

Przyglądamy się wszystkim spółkom telekomunikacyjnym. Jeżeli okazałoby się, że pojawia się kolejna możliwość - podejdziemy do niej poważnie. Może potencjalnie Energis jest do kupienia, ale nie słyszałem, aby ktokolwiek wystawiał go na sprzedaż.

Państwo ze swej strony nie składaliście oferty właścicielowi tej spółki?

Nie wolno mi mówić, komu, czy i jakie oferty składaliśmy.

Netia proponowała wielokrotnie Elektrimowi Telekomunikacja, właścicielowi El-Netu, zakup tej spółki. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wartość oferty sięgała ponoć ponad 100 mln zł...

Reklama
Reklama

Nie mogę skomentować tej ostatniej informacji. Mogę jedynie powiedzieć, że nadal jesteśmy zainteresowani przejęciem El-Netu. Przeprowadziliśmy due diligence tej firmy i zdajemy sobie sprawę z jej sytuacji finansowej i poziomu zadłużenia.

Do końca roku BRE Bank przejmie El-Net za kilka milionów złotych. Jak, Pana zdaniem, inwestorzy giełdowi zareagują na informację, że Netia za tę firmę oferuje znacznie więcej?

El-Netu nie kupuje tylko BRE Bank, ale konsorcjum banków, wobec których operator ma kilkaset milionów złotych długu. Cena zakupu wynosi więc 5 mln zł plus zobowiązania wobec tych instytucji. To dużo poważniejsze pieniądze niż 100 mln zł.

Na której części El-Netu Netii zależy najbardziej?

El-Net koncentruje swoją działalność w dwóch ośrodkach: w Warszawie i Bydgoszczy. O ile w przypadku stolicy sieć tej firmy pokrywa się z siecią Netii, to w okręgu bydgoskim nas nie ma. Dlatego też część warszawska El-Netu będzie wymagała pewnej racjonalizacji.

A co będzie, jeśli Ministerstwo Infrastruktury nie zgodzi się na zamianę wszystkich zobowiązań koncesyjnych El-Netu? Na razie nie wyraziło na to zgody... Czy Pana zdaniem BRE Bank przejmie w tym roku tego operatora, czy też nie?

Reklama
Reklama

Trudno mi się wypowiadać za banki, myślę jednak, że jeśli zobowiązania El-Netu nie zostaną umorzone, bankom będzie o wiele łatwiej podjąć decyzję o przejęciu tego operatora, mając pomysł na następny ruch. Na przykład umowę z nami.

Ile Netia zamierza przeznaczyć na przejęcia operatorów i w jaki sposób chce je sfinansować?

Sądzę, że w dużej mierze uda nam się to osiągnąć, wykorzystując środki własne. Mamy czysty bilans. Nasza zdolność kredytowa jest bardzo duża, można bezpiecznie szacować ją na poziomie ok. 1,5-2-krotności EBITDA. Poza tym na koniec drugiego kwartału mieliśmy 50 milionów dolarów gotówki.

Resort infrastruktury udzielił trzem operatorom, w tym Netii, promesy dotyczącej umorzenia zobowiązań. Czy może to się stać jeszcze w tym roku?

Może. Promesa zostanie zrealizowana zaraz po weryfikacji faktycznego poziomu nakładów inwestycyjnych, które ponieśliśmy. W tym celu przygotowujemy specjalny raport, który w ciągu kilku tygodni złożymy w resorcie infrastruktury. Jesteśmy gotowi w każdej chwili przyjąć audytorów.

Reklama
Reklama

Sądzi Pan, że konwersja zobowiązań znajdzie odbicie w tegorocznych wynikach Netii?

Bardzo byśmy chcieli.

Czy przy założeniu, że tak się stanie, możliwe jest, że Netia będzie rentowna na poziomie netto już w 2004 r.? Wiosną mówił Pan, że to cel na najbliższą "pięciolatkę".

Sądzę, że to realne, pod warunkiem że od strony księgowej staną się rzeczy, które powinny się stać.

To znaczy?

Reklama
Reklama

Chcielibyśmy dokonać jednorazowego odpisu wartości licencji w wysokości 600 mln zł. Czekamy na opinię audytora w tej sprawie. Już teraz generujemy dobre wyniki operacyjne. Natomiast na poziomie netto w dół ciągnie nas nadal duża pozycja amortyzacji, wynikająca z przeszłych inwestycji o łącznej wysokości miliarda dolarów. Jeżeli uda nam się dokonać odpisu pozycji, wynikającej z zakupu koncesji, to pozwoli nam to myśleć o dodatnim wyniku finansowym w przyszłym roku.

Analitycy DI BRE Banku prognozują w ostatniej analizie, że w 2004 r. przychody Netii wzrosną do ponad 770 mln zł, a EBITDA spółki do 246 mln zł. Czy Pana zdaniem to realne szacunki?

Biorąc pod uwagę wyniki pierwszego półrocza i zakładając, że zrealizujemy nasze plany, sądzę, że to realne prognozy.

A jakie będą wyniki Netii na koniec tego roku?

Zgodne z opublikowanymi prognozami. Zapowiedzieliśmy, że średnioroczny wzrost przychodów grupy będzie osiągał mocny, dwucyfrowy poziom. A w perspektywie 5 lat, do 2008 r., zamierzamy podwoić wielkość przychodów i osiągnąć 35-procentową marżę EBITDA.

Reklama
Reklama

Czy Netia wróci na Nasdaq?

Obecnie nie widzimy sensu takiego ruchu. Może w przyszłości. Na giełdę wchodzi się po to, aby pozyskać środki. Z punktu widzenia płynności nie jest to konieczne. Płynność akcji Netii na GPW jest wystarczająca.

Dziękuję za rozmowę.

ING zaleca sprzedaż akcji Netii

Benita Mikołajewicz, analityk londyńskiego oddziału ING, obniżyła rekomendację dla Netii z "trzymaj" do "sprzedaj". W raporcie z 27 sierpnia napisała, że rynek przecenia potencjalny przyrost wartości operatora, który miałby wynikać z planowanych przejęć. Według niej, biznes Netii jest obecnie wart 3,36 zł na akcję, a zakup Dialogu, El-Netu, czy też aktywów telekomunikacyjnych PSE podniesie wycenę jednego waloru giełdowej spółki o 0,4 zł.

Łącznie wartość fundamentalną (fair value) jednego waloru firmy określiła na 3,76 zł. Wczoraj na zamknięciu akcje Netii kosztowały 4,38 zł (spadek o 0,5%).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama