ComputerLand jest wymieniany jako jeden z faworytów w wyścigu po kontrakty związane z wdrożeniem systemu CEPIK i systemu finansowo-księgowego dla TP. W tym pierwszym przetargu zmierzy się prawdopodobnie z IBM i Prokomem, Softbankiem oraz ComArchem, a w drugim z Prokomem. Należy jednak pamiętać, że Prokom i Softbank "obłowiły" się już, pozyskując warte kilkaset milionów złotych kontrakty na kolejny etap informatyzacji PZU i PKO BP. W obu przypadkach ComputerLand był wielkim przegranym. Jest więc bardzo prawdopodobne, że tym razem spółce poszczęści się. A gra jest warta świeczki. Wartość CEPIKU ocenia się na 350-400 mln zł, a systemu dla TP na 100 mln zł. - Nie widzę żadnych fundamentalnych podstaw, które mogłyby być przyczyną ostatnich wzrostów. Spółka ma nie najlepsze wskaźniki. Pokazała też słabe wyniki finansowe w pierwszym półroczu. Uważam, że ostatni wzrost kursu może być efektem hossy na GPW, oczekiwań poprawy wyników w najbliższych kwartałach oraz poważnych szans na zdobycie dużych kontraktów - mówi Katarzyna Perzak, analityk DM Millennium. Wśród nich wymienia właśnie CEPIK, wdrożenie systemu w TP oraz kontrakty związane z offsetem.

Podobnego zdania jest Michał Michalski, rzecznik prasowy ComputerLandu. - Z jednej strony na pewno jest to efekt hossy GPW. Kupujący lubią inwestować w zdrowe spółki, które z założenia stanowią długoterminową lokatę. Z drugiej - myślę, że inwestorzy widzą i wierzą w to, że jesteśmy gotowi do wygrywania i realizacji największych projektów informatycznych w Polsce - podkreśla.

Na piątkowej sesji kurs akcji ComputerLandu wzrósł o 3,4%. Papiery wyceniono na 107 zł, na najwyższym poziomie w bieżącym roku. Po raz ostatni płacono za nie tyle samo, jak przed rokiem.