Lech Borek był szefem spółki DCG, zajmującej się sprzedażą odzieży marek Deni Cler i Mia Piu, oraz wiceprezesem giełdowego Kruka. - Zrezygnowałem, ponieważ nastąpiły rozbieżności zdań pomiędzy mną a właścicielami co do sposobu prowadzenia DCG - mówi L. Borek. - Nie wycofuję się całkowicie ze współpracy z firmą - dodaje były prezes, który jest autorem projektu Mia Piu.

Zdaniem Jana Rosochowicza, prezesa W.Kruk, który przejął funkcję szefa w spółce zależnej, rezygnacja Lecha Borka jest też związana ze słabymi wynikami DCG. W I kwartale br. firma poniosła niemal 1,6 mln zł straty netto, w II kwartale - 0,5 mln. Jej wyniki miały główny wpływ na obniżenie w lipcu rocznych prognoz grupy W.Kruk. - Przy słabszych wynikach DCG konieczne są pewne modyfikacje projektu Mia Piu, dotyczące, na przykład, tempa rozwoju, budowy kolekcji, marż - uważa prezes J. Rosochowicz.

W skład rady nadzorczej W.Kruk (z ramienia funduszy Enterprise Investors, które mają ok. 18% akcji) wszedł Marek Piechocki - prezes i akcjonariusz LPP. Czy w związku z tym możliwe są powiązania kapitałowe DCG i LPP- - Nie. Ale cieszę się że prezes LPP, numer jeden w polskim biznesie odzieżowym, zgodził się zostać członkiem naszej rady - mówi Jan Rosochowicz. n