Od kilkunastu dni Elektrim i MSP wysyłają sobie projekty porozumienia w sprawie ZE PAK. W maju, ze względu na brak środków finansowych, energetyczna grupa wstrzymała inwestycję w Elektrowni Pątnów. Zgodnie z umową prywatyzacyjną PAK-u, organizatorem finansowania jest Elektrim, który zabiega w kilku bankach o kredyt w wysokości blisko 400 mln euro. Jednocześnie, giełdowa firma stara się w MSP o przedłużenie terminu realizacji zobowiązań inwestycyjnych o 12 miesięcy, aby nie narazić się na kary przewidziane w umowie prywatyzacyjnej, gdyby doszło do opóźnienia.
Oprócz zgody na przesunięcie terminu realizacji inwestycji w Pątnowie, konglomerat zabiega jednocześnie, aby resort sprzedał mu wcześniej kolejne 50% akcji ZE PAK. MSP twierdzi, że te dwie kwestie nie mogą być rozpatrywane jednocześnie. Jest jednak otwarty na negocjacje już po podpisaniu porozumienia.
Tydzień temu Elektrim poinformował dziennikarzy, że nie akceptuje ministerialnego stanowiska w tej sprawie, a p.o. prezesa Piotr Nurowski oddał się do dyspozycji rady nadzorczej. Jednak w poniedziałek zarząd wysłał do resortu kolejne dwa projekty rozwiązania sytuacji. Spółka nie chciała ujawnić, czym się różniły między sobą, a czym od projektu porozumienia przygotowanego przez MSP.
- Jeden z projektów jedynie w drobiazgach różnił się od projektu ministerstwa. W drugim Elektrim ponownie wystąpił o to, by Skarb Państwa wcześniej sprzedał 50% ZE PAK i dwie kopalnie - relacjonował wczoraj J. Kwiatkowski. Poinformował, że we wtorek MSP wysłało Elektrimowi własny projekt, zbliżony do tej wersji zaproponowanej przez konglomerat, w której nie ma mowy o akcjach PAK.
Od porozumienia właścicieli ZE PAK zależy decyzja francuskiego Alstomu (jednego z najważniejszych podwykonawców), który zagroził, że 15 października skorzysta z gwarancji udzielonych przez PAK głównemu wykonawcy inwestycji w Pątnowie - Elektrimowi Megadex. Jeśli to zrobi, energetycznej grupie może grozić bankructwo.