Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców ma powstać od przyszłego roku. W tej elektronicznej bazie będą gromadzone m.in.: informacje o rejestrowanych pojazdach i ich właścicielach, a także kradzieży i odnalezieniu samochodu, zatrzymaniu dowodu rejestracyjnego oraz o ubezpieczeniu OC. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji szacuje, że budowa i obsługa CEPiK pochłonie około 500 mln zł do 2008 r.
Opodatkowane polisy
W budżecie nie ma na to pieniędzy, dlatego postanowiono, że koszty pokryją "użytkownicy" systemu. Zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych, od 2004 r. towarzystwa sprzedające polisy komunikacyjne będą musiały odprowadzać do funduszu specjalnego MSWiA równowartość 1 euro od każdej zawartej umowy OC. Szacuje się, że w przyszłym ministerstwo otrzyma od ubezpieczycieli około 70 mln zł. Tylko część firm ubezpieczeniowych będzie w stanie ponieść takie koszty. Należy się spodziewać, że w konsekwencji obligatoryjna opłata zostanie przerzucona na osoby, które mają obowiązek wykupić takie ubezpieczenie. Każdy właściciele samochodu musi liczyć się z tym, że od przyszłego roku zapłaci 4-5 zł quasi-podatku.
Kolejne daniny
Okazuje się, że resort nie zamierza poprzestać na wpływach z "podatku" od każdej polisy OC. W projekcie rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych (wersja z 13 sierpnia br.), do którego dotarł PARKIET, znalazła się propozycja wprowadzenia szeregu opłat, z których wpływy mają zasilić fundusz specjalny. W zależności od czynności wykonywanej przez urzędnika wyniosą one od 1 do 2 zł. Nie ma wątpliwości, że będą to dodatkowe daniny. - "Opłaty wnosi się łącznie z innymi opłatami za wykonanie czynności, których dotyczą" - czytamy w projekcie rozporządzenia. Starostwa i stacje kontroli pojazdów będą musiały przekazywać pobrane kwoty raz w miesiącu na konto dysponenta funduszu, czyli MSWiA. Wpływy z tych opłat będą zbliżone do pobieranych przez ubezpieczycieli. Łącznie resort chce wyciągnąć z kieszeni każdego właściciela samochodu 8-9 zł rocznie.