Narastająco po 10 miesiącach 2003 r. przychody gdańskiej spółki handlującej odzieżą wynoszą 302 mln zł i są o 43% wyższe od zanotowanych w analogicznym okresie ubiegłego roku. W październiku wyniosły 42 mln zł. Były wyższe o 45% w porównaniu z październikiem 2002 r.
Plany na 2003 rok zakładają, że firma wypracuje 31 mln zł zysku netto i 390 mln zł przychodów ze sprzedaży (oznacza to wzrost o, odpowiednio, 66,7% i ponad 49% w stosunku do ubiegłego roku). Z ich realizacją, jeśli chodzi o sprzedaż, nie powinno być żadnych kłopotów. Końcówka roku jest dla LPP zawsze najlepsza, a okres przed świętami Bożego Narodzenia stanowi czas żniw. Tymczasem tylko powtórzenie rezultatów z października sprawiłoby, że LPP byłaby bardzo bliska wypełnienia planów. Wprawdzie spółka ogranicza aktywność, jeśli chodzi o inne kanały dystrybucji niż salony Reserved, ale jednocześnie systematycznie rozbudowuje własną sieć sprzedaży i zabiega o wzrost jej efektywności.
Po trzech kwartałach zysk netto LPP wyniósł prawie 24 mln zł. Aby zrealizować plany, w IV kwartale spółka musi zarobić około 7 mln zł. Biorąc pod uwagę wyższe niż w poprzednich kwartałach przychody i utrzymywanie wysokich marż, są szanse na przekroczenie prognozy. - Dopóki nie będziemy mieć pewności, nie będziemy weryfikować prognoz. Teraz mógłbym powiedzieć tylko, że "liczymy, że być może" uda się wypracować wyniki lepsze od zakładanych - mówi wiceprezes LPP Dariusz Pachla.
Prognoz na przyszły rok spółka nie opublikowała. Podczas ostatniej konferencji prasowej prezes i jeden z głównych udziałowców Marek Piechocki przyznał jednak, że wzrost wyników niższy niż 30% nie byłby dla niego satysfakcjonujący.