Reklama

Kto zarobi na POŁĄCZENIU?

Taniec wokół fuzji Orlenu z MOL-em nabiera tempa. Oficjalne komentarze są pełne ,,achów?? i ,,ochów??. Inwestorzy nie wierzą prezesowi i politykom. Kurs akcji paliwowej spółki spadł w ostatnich dniach o prawie 10%.

Publikacja: 20.11.2003 09:12

- Prezesem Orlenu zostałem po to, żeby doprowadzić do powstania środkowoeuropejskiego koncernu paliwowego - powiedział na jednym ze spotkań z dziennikarzami Zbigniew Wróbel, prezes Orlenu. Jednym z bardzo ważnych elementów tej układanki była gdańska rafineria. Tu szansę Wróbel (albo inwestor, którego politykę realizuje - prawdopodobnie J. Kulczyk, który w lutym 2002 r. stwierdził, że marzy mu się fuzja Orlenu, MOL-a i OMV) przegrał. Teraz rozpoczął batalię o fuzję z węgierskim MOL-em. Dziś prawdopodobnie podpisze list intencyjny w tej sprawie.

Większość analityków oficjalnie na ten temat nic nie mówi. Twierdzi, że zna zbyt mało szczegółów. Rafał Jankowski z CDM Pekao, jeden z najlepiej zorientowanych specjalistów branży paliwowej na rynku, nie boi się. - Dziwi mnie pośpiech w realizacji tego projektu. Moim zdaniem, obecnie nie jest dobry moment na łączenie MOL-a i Orlenu - mówi. Twierdzi, że ani Skarb Państwa, ani drobni akcjonariusze Orlenu nie osiągną z fuzji takich korzyści, jakie mogliby uzyskać przez samodzielny rozwój płockiego koncernu i ograniczenie nadużyć w jego władzach. - Orlen powinien zarabiać rocznie co najmniej 1,5 - 1,7 mld zł. Takie zyski są realne do osiągnięcia bardzo szybko. Nie rozumiem więc, dlaczego fuzję chce się przeprowadzić w możliwie najgorszym momencie, kiedy pozycja zarządu Orlenu jest zagrożona, a spółka dopiero rozpoczęła wdrażanie procesu restrukturyzacji i ograniczania kosztów.

Dwuletnia historia koncernu

O powstaniu środkowoeuropejskiego koncernu paliwowego mówi się co najmniej od dwóch lat. W początkowej fazie miał się składać z trzech partnerów: austriackiego OMV, węgierskiego MOL-a i Orlenu. Tymczasem OMV oficjalnie przestał zabiegać o uczestnictwo w koncernie. - Nasz plan zakłada wchodzenie tylko w te inwestycje, które jesteśmy w stanie kontrolować. Prywatyzacja Orlenu była już wielokrotnie przekładana, a my nie mieliśmy przy tym decydującego głosu - twierdzi przedstawiciel OMV.

- Konsolidacja krajowych liderów paliwowych z Europy Środkowowschodniej jest krokiem w dobrym kierunku. Jednak m.in. z uwagi na fakt, że zarówno w akcjonariacie MOL-a, jak Orlenu znajduje się Skarb Państwa, to proces łączenia może być długi i skomplikowany, wszystko rozbije się o szczegóły - uważa Arkadiusz Wicik z Fitch Ratings. Z kolei R. Jankowski dostrzega poważny problem przy konsolidacji. - Zadłużenie MOL-a wynosi dokładnie tyle, ile jego kapitały. W przypadku Orlenu stosunek ten jest znacznie lepszy i wynosi zaledwie 30%. Poza tym MOL ma ogromne zobowiązania inwestycyjne, np. wobec chorwackiej INY. Po co nam zadłużony partner i w dodatku ma się łączyć z Orlenem na równych zasadach- To jakieś nieporozumienie.

Reklama
Reklama

Orlen z MOL-em razem-

Zdaniem Radosława Rogackiego z firmy doradczej Roland Berger, połączenie MOL-a i Orlenu powinno prowadzić do wzmocnienia ich pozycji na rynkach środkowoeuropejskich. Warunkiem tego będzie jednak skuteczne przeprowadzenie kompleksowych programów integracyjnych i restrukturyzacyjnych. - W przyszłości MOL i Orlen mogłyby wykorzystać efekty synergii, wynikające z fuzji. Istnieją one zarówno w produkcji (np. optymalizacja i maksymalizacja wykorzystania obecnych mocy produkcyjnych oraz koncentracja produkcji na wybranych rafineriach, optymalizacja inwestycji, możliwość negocjowania lepszych warunków dostaw), logistyce i sprzedaży paliw - uważa. Jego zdaniem jednak nie należy oczekiwać szybkich zmian na rynku. - Pełna integracja może potrwać nawet kilka lat. Krzysztof Mikołajczyk, rzecznik Orlenu nie chce mówić o fuzji. - Zgodnie z naszą najlepszą wiedzą, na fuzjach dużych firm zyskują klienci oraz akcjonariusze. Celem takich działań jest najczęściej lepsze wykorzystanie aktywów trwałych poprzez wykluczenie nakładających się zdolności produkcyjnych, optymalizacja majątku obrotowego, uzupełnienie łańcucha produktowego, transfer know-how i technologii - twierdzi K. Mikołajczyk.Rafał Jankowski podważa efekt synergii. Twierdzenia, że połączony koncern będzie mógł taniej kupić ropę naftową zalicza do wielkiego nieporozumienia. - Możliwości negocjacyjne MOL-a są bardzo ograniczone. Zwłaszcza z Rosjanami. Węgrzy mają wspólną spółkę z Jukosem, zajmującą się wydobyciem ropy. To nie jest normalne, że Rosjanie wpuszczają kogoś na swoje złoża. A jeżeli już to zrobili, oni będą dyktować swoje warunki -.

Ekspansja MOL-a

nabrała tempa

Wielu analityków sądzi, że MOL reprezentuje interesy Rosjan. Częściowo w akcjonariacie węgierskiej firmy rzeczywiście są obecni rosyjscy inwestorzy. Ich przedstawiciele zasiadają też w radzie nadzorczej spółki. Jaki jest rzeczywisty udział rosyjskiego kapitału (możliwość skupowania akcji przez podstawione fundusze), tego nikt nie policzy.

MOL ma już za sobą udane akwizycje. W tym roku Węgrzy stali się większościowym udziałowcem słowackiego Slovnaftu i wygrali przetarg na kupno dużego pakietu akcji chorwackiej rafinerii - INA.

Reklama
Reklama

Współpraca Mol-a i Slovnaftu rozpoczęła się w 2000 r. Wtedy Węgrzy kupili 36,2% jego akcji. W końcu marca br. od słowackich firm za 360 mln USD w gotówce i własnych akcjach MOL odkupił kolejne 31,6%. Węgierski koncern dokupił jeszcze część akcji z giełdy i obecnie kontroluje 70% słowackiej spółki. Zgodnie z wymogami, słowackiego prawa, musi złożyć wezwanie na resztę.

W lipcu Węgrom powiódł się zakup 25% akcji chorwackiego koncernu naftowego INA Industrija Nafte. Zapłacili za nie 505 mln USD, przebijając m.in. ofertę austriackiego OMV, który posiada 10% akcji MOL-a. Przez najbliższe cztery lata MOL planuje zainwestować 1,5 mld USD w rozwój wydobycia ropy naftowej w Chorwacji. Węgrzy liczą także na zwiększenie zaangażowania kapitałowego w INA - np. przez wymianę akcji.

Razem ze Slovnaftem i INA, MOL kontroluje 60% rynku w Chorwacji, 44% na Węgrzech oraz 40% w Słowacji.

Węgierska firma będzie startować w przetargu na zakup 33,3% udziałów w Petromie, największej firmie naftowej w Rumunii. Kupiec, przez dodatkowe inwestycje, będzie mógł zwiększyć swój udział do 51%. Wspólną ofertę mogą złożyć OMV i grecki Hellenic Petroleum, a niewykluczone, że MOL także wejdzie do tego konsorcjum.

MOL niedługo rozpocznie też współpracę z największym w regionie Europy Środkowowschodniej rosyjskim koncernem naftowym Jukos. W lutym ub.r. te dwie firmy podpisały porozumienie o utworzeniu joint venture z 50-proc. udziałem każdej ze stron. Mają prowadzić eksplorację złoża ropy naftowej w zachodniej części Syberii. W 2005 r. wydobycie powinno osiągnąć 55 tys. baryłek dziennie. Transakcję sfinalizowano w minionym kwartale, co Jukos wykazał w swoim raporcie.

Wyniki MOL-a zaskoczyły

Reklama
Reklama

Pod względem finansowym, węgierski koncern zaliczył ostatni kwartał do udanych. Zysk netto w stosunku rocznym zwiększył się o 91%, do 29,8 mld forintów (140 mln USD). Wynik przekroczył oczekiwania analityków. Istotnie zwiększyła się także sprzedaż - o 38%, do 356,1 mld forintów. Zadłużenie grupy MOL na koniec września br. wynosiło 285,7 mld forintów (1,3 mld USD). Wczoraj rząd poinformował, że planuje sprzedać 4,7% akcji spółki krajowym inwestorom. Pakiet ten jest wyceniany na 136 mln USD. n

W biznesie paliwowym w grę wchodzą olbrzymie pieniądze. O losach firm paliwowych decydują najważniejsze osoby w państwie: politycy i biznesmeni. To, czy zadbają o interesy mniejszościowych udziałowców, stoi pod znakiem zapytania zgodnie z maksymą: potrafisz liczyć, licz na siebie i nie ma licz, że ktoś będzie chciał podzielić się zyskiem.

Rosyjski potentat

Moce przerobowe 12 największych wschodnioeuropejskich koncernów naftowych to 284 milionów ton w skali roku, co stanowi 7% światowego przemysłu naftowego. Największy rosyjski koncern - Jukos/Sibneft odpowiada za ok. 18% mocy przerobowych w Europie Środkowowschodniej i 1,3% na świecie. Jego wartość giełdowa sięga ponad 42 mld USD, czyli prawie sześć i pół razy tyle, ile wynosi wartość PKN Orlen, co stawia go na 8. miejscu wśród największych koncernów światowych.

Scenariusze rozwoju branży

Reklama
Reklama

paliwowej w środkowej Europie

Komentuje i prognozuje

R. Rogacki

z firmy doradczej

Roland Berger:

Reklama
Reklama

Region Europy Środkowo-Wschodniej jest bardzo interesujący dla rosyjskich koncernów naftowych. Istnieją dwie potencjalne drogi rozwoju i konsolidacji środkowoeuropejskiej branży paliwowej. Pierwszy wariant zakłada przejmowanie przez rosyjskie koncerny innych firm w regionie. Zagrożenie dla tych działań stanowią m.in. akcjonariusze rosyjskich koncernów w szczególności inwestorzy finansowi, dla których celem jest wzrost wartości rynkowej spółek w krótkim terminie. To z kolei - ich zdaniem - można szybciej osiągnąć koncentrując się na wzroście krajowego wydobycia ropy, a nie na zakupie udziałów w zagranicznych firmach.

Drugi scenariusz zakłada zaangażowanie kapitałowe inwestorów z Ameryki i Europy Zachodniej w rosyjskie koncerny, przy których udziale będą zapadać decyzje, co do dalszych fuzji i przejęć w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Pierwszym międzynarodowym gigantem, któremu udało się zdobyć znaczący udział w rosyjskiej firmie paliwowej jest brytyjski koncern BP, który w lutym br. podpisał umowę o strategicznym partnerstwie z moskiewską grupą finansową Alfa. Powstała w ten sposób spółka, do której Alfa wniosła aportem firmy naftowe TNK i Sidanco. Amerykański potentat ExxonMobil zainteresowany jest nabyciem akcji Jukosa.

Czym interesuje się Łukoil"

Jednym z potencjalnych graczy na europejskim rynku jest Łukoil, drugi co do wielkości rosyjski koncern naftowy. Łukoil silną ekspansję w naszym regionie prowadził pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Po raz ostatni spektakularnego przejęcia dokonał w 1999 r. przejmując rafinerie w Bułgarii i Rumunii. Później w ciągu czterech lat przyszły niepowodzenia. Rosjanom nie udało się wygrać żadnej batalii o zakup udziałów w spółkach branży naftowej z Chorwacji (INA), Czech (Unipetrol), Grecji, Litwy, Czarnogóry i Polski (Rafineria Gdańska). Dopiero w tym roku powodzeniem zakończyła się próba przejęcia drugiej co do wielkości rafinerii w Serbii - Beopetrol, a w pokonanym polu Łukoil pozostawił jednego z największych rywali, jeśli chodzi o ekspansję w Europie Środkowowschodniej - węgierskiego MOL-a.

W końcu października Rosjanie ogłosili też, że zamierzają wydać 120 mln USD na wybudowanie w ciągu 2,5 roku 100 nowych sieci stacji benzynowych na Węgrzech. Obecnie mają 275. Zapotrzebowanie na paliwo ze strony Węgrów ma pokryć, należąca do Łukoila, rafineria w rumuńskim Ploeszti, która jest w trakcie modernizacji. We wrześniu Rosjanie wydali też 121 mln USD na zakup rumuńskiej spółki MV Properties, właściciela 75 stacji benzynowych i kilku hurtowni paliw w tym kraju.

Reklama
Reklama

Łukoil obecnie produkuje ok. 1,6 miliona baryłek ropy dziennie. W II kwartale br. zysk netto rosyjskiego potentata spadł o 31%, do 414 mln USD, do czego przyczynił się niekorzystny kurs rubla wobec dolara i euro, a także niekorzystne zmiany podatków i ceł eksportowych w Rosji. Przychody koncernu obniżyły się o 34%, do 5,1 mld USD.

W co angażuje się Jukos

Zwiększeniem pozycji na rynkach europy Środkowowschodniej może być również zainteresowany Jukos - największy obecnie w Rosji koncern naftowy. Do ważniejszych aktywów w naszym regionie należy przede wszystkim litewska rafineria w Możejkach, porcie nad brzegiem Morza Bałtyckiego, oraz rafineria w białoruskim Mozirze.

Z Możejek, które są jedyną rafinerią w krajach bałtyckich, Jukos eksportuje najwięcej ropy do państw Unii Europejskiej. Przejęcie przez Rosjan, które zapewniło stabilne dostawy surowca, spowodowało, że Możejki w tym roku wypracowały wreszcie zysk. W pierwszych trzech kwartałach br. zarobiły 117,9 mln litów (39,7 mln USD), wobec straty w wysokości 174,8 mln litów rok wcześniej. W Możejkach Jukos właśnie kończy realizacją wycenianego na 80 mln USD projektu zakładającego poprawę jakości paliw wysyłanych do Europy Zachodniej.

Jukos współpracuje z austriackim OMV. Rosjanie podpisali z koncernem z Wiednia umowę na sprzedaż 2 mln ton ropy rocznie. W tym celu planują rozbudowę rurociągu doprowadzonego do Słowacji. Ma być przedłużony o 60 kilometrów tak by docierał do stolicy Austrii. Jukos jest właścicielem 49% akcji Transpetrolu, słowackiego właściciela rurociągu biegnącego przez ten kraj.

Prezes Jukosu Simon Kukies, który zastąpił niedawno na tym stanowisku aresztowanego Michaiła Chodorkowskiego, zapowiada, że do 2010 r. firma zamierza podwoić wydobycie. Obecnie rosyjski potentat produkuje ok. 1,58 mln baryłek ropy dziennie. Ten cel ma zostać zrealizowany m.in. poprzez sfinalizowanie przejęcia mniejszego rywala - Sibnieftu. Już w przyszłym roku produkcja Sibnieftu ma wzrosnąć o 12%.

Nowy prezes przedstawiając swoją strategię podkreślił rolę, jaką w rozwoju firmy ma odegrać ekspansją zagraniczna. Koncern będzie się starał pozyskać nowe złoża w Azerbejdżanie, Kazachstanie i Iraku. Podkreślił też, że jednym z priorytetowych celów będzie zakup rafinerii w Europie Środkowej, ale nie przedstawił kierunków ewentualnej ekspansji w naszym regionie.

W II kwartale zysk Jukosa wzrósł o 26% do 955 mln USD. Przychody zwiększyły się aż o 50% do 3,83 mld USD.

Jukos i Łukoil w Europie Środkowowschodniej

Łukoil

- Rumunia Ma 87% akcji w rumuńskiej rafinerii Petrotel w Ploesti. Jest właścicielem sieci stacji paliw w Rumunii (100 stacji, ok. 8% udziału w rynku);

- Bułgaria 58% w bułgarskiej firmie rafineryjnej Neftochim z Burgas plus sieć ok. 70 stacji paliw;

- Serbia 80% w Beopetrolu, który kontroluje 20% serbskiego rynku detalicznego;

- Kraje nadbałtyckie 20 stacji paliw na Łotwie, 30 w Estonii oraz ok. 100 na Litwie.

Jukos:

- Litwa We wrześniu 2002 r. nabył prawie 27% akcji w rafinerii Mažeikiu Nafta od amerykańskiego koncernu Williams International. Posiada 10-letnią umowę z rafinerią na dostawy ropy naftowej;

- Węgry Na początku 2002 r. podpisał porozumienie z węgierskim koncernem MOL dotyczącą powstania wspólnej spółki joint venture do eksploatacji ropy naftowej w zachodniej Syberii;

- Słowacja Posiada 49% udziałów w firmie Transpetrol - słowackim operatorze rurociągu "Przyjaźń", który rozbudowuje się (przedłużenie ze Słowacji do austriackiej rafinerii Schwechat). W przypadku dalszej prywatyzacji, Jukos posiada prawo pierwokupu akcji słowackiej spółki.

Źródło: Roland Berger C.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama