Właściwie powinniśmy się cieszyć. Oto bowiem Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację panu Romanowi Klusce, oskarżonemu o przestępstwa podatkowe. Teraz wiemy już na pewno (choć znam naprawdę bardzo mało osób, które w to wątpiły), że pan Kluska jest niewinny. Serdecznie gratuluje zwycięstwa. Po wielu miesiącach walki nowosądecki biznesmen oczyścił się z zarzutów, stając się w pewnym sensie symbolem. Ale mimo to czuję niedosyt. Myślę, że pan Kluska również. Zatrzymano go jak najgroźniejszego przestępcę, wykorzystując policyjnych antyterrorystów. Taki schemat działania jest jak najbardziej uzasadniony w przypadku podejrzanych o najcięższe przestępstwa przeciw życiu i zdrowiu, ale nie przeciwko szanowanemu biznesmenowi, który nigdy w nic nie był zamieszany. W dodatku rodzaj przestępstwa też chyba nie uzasadniał podjętych działań. Oszkalowano go przed całym społeczeństwem, miesiącami musiał walczyć z pomocą prawników, by udowodnić swoją niewinność. W końcu sąd stwierdził, że rzeczywiście jest niewinny i wygląda na to, że teraz po prostu mamy nad tym wszystkim przejść do porządku dziennego. A gdzie odpowiedzialność tych, którzy pana Kluskę oszkalowali- A gdzie kary dla nadgorliwych urzędników- Jaką my właściwie mamy gwarancję, że za dzień czy dwa komuś innemu (a może nawet tym samym ludziom) nie przyjdzie do głowy wykonanie podobnego numeru przeciwko kolejnemu panu Klusce" W przypadku Optimusa i tak można mówić o szczęściu, ponieważ postępowanie Izby Skarbowej nie doprowadziło do zawirowań w finansach firmy. Ale przecież bardzo często bywa właśnie tak, że błędy organów podatkowych drastycznie pogarszają sytuację finansową przedsiębiorstwa lub nawet w niektórych przypadkach doprowadzają je do bankructwa. Wystarczy wspomnieć choćby o firmie JTT, która jest na skraju upadłości. I co wtedy" Nawet jeśli uda się odzyskać majątek zajęty przez państwo na poczet rzekomego długu, to okazuje się, że jest już za późno. Przedsiębiorstwo dawno nie istnieje, pracownicy od dawna nie mają pracy. Może właśnie w tej chwili gdzieś w Polsce kolejna firma została postawiona w podobnej sytuacji. W tym sensie, czyli w sensie traktowania przedsiębiorców w Polsce, wyrok NSA w sprawie Optimusa niewiele zmienił. Niestety.
Prawo musi być respektowane. Mało tego, przestępca musi mieć świadomość nieuchronności kary. Szczerze mówiąc, bardzo podoba mi się standard amerykański, gdzie przestępstwa podatkowe i finansowe są traktowane jako jedne z najpoważniejszych. Chciałbym, żeby tak było w Polsce.
Prawo musi być surowe w przypadku przestępstw podatkowych i finansowych, ale to nie oznacza, że każdego można do woli szkalować i że decyzja o być albo nie być dla wielu przedsiębiorstw ma być w ręku jednego urzędnika, który może się mylić. I który potem nie ponosi odpowiedzialności. Na pewno sytuacja byłaby o wiele lepsza, gdyby przepisy były mniej skomplikowane i gdyby mniejszy był zakres możliwych interpretacji. Wtedy z założenia o patologię byłoby o wiele trudniej. Ale czy mamy szanse na uproszczenie prawa" Weźmy na przykład projekty dwóch nowych ustaw o podatkach pośrednich (czyli projekt ustawy o VAT i projekt ustawy o podatku akcyzowym). Zawierają razem więcej przepisów niż wciąż jeszcze obowiązująca stara ustawa. I jak tu być optymistą"