Reklama

Jacek Piechota wyjaśnia

ING znał trudną sytuację Stoczni Szczecińskiej - wynika z pisma Jacka Piechoty, wiceministra gospodarki, które wczoraj otrzymaliśmy. Już w listopadzie 2001 r. wstrzymał, razem z innymi bankami, jej kredytowanie. Jednak w lutym 2002 r. kontynuował sprzedaż obligacji stoczni, wiedząc, że ta może mieć problemy z ich wykupem.

Publikacja: 11.12.2003 07:45

Ówczesnego ministra gospodarki, dziś wiceministra Jacka Piechotę (w latach 2001-2002 reprezentował rząd w rozmowach z bankami i zarządem Stoczni Szczecińskiej na temat jej kłopotów finansowych i dalszego istnienia) zapytaliśmy m.in:

1) Kiedy rozpoczęły się rozmowy z bankowcami o złej sytuacji Stoczni Szczecińskiej;

2) Kiedy do resortu zaczęły docierać sygnały o złej kondycji spółki;

3) Kiedy banki wstrzymały kredytowanie Stoczni.

Wczoraj z ministerstwa nadeszła odpowiedź.

Reklama
Reklama

(...) - Pierwsze oficjalne spotkanie z 8 bankami kredytującymi Stocznię (w tym ING Bank Śląski) odbyło się w Ministerstwie Gospodarki w dniu 18 lutego 2002 r. - napisał do redakcji Jacek Piechota, wiceminister gospodarki, wówczas pełniący funkcję szefa resortu. (...) - Tematem spotkania (z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Finansów i Zarządu SSPH) było określenie możliwości i warunków dalszego kredytowania Stoczni. Rozmowy z bankami Ministerstwo Gospodarki prowadziło od grudnia 2001 r. Minister określił również, kiedy Stocznia zaczęła mieć problemy z płynnością oraz kiedy banki wstrzymały jej kredytowanie. - Do jesieni 2001 r. zarząd Stoczni Szczecińskiej nie sygnalizował trudności w jej funkcjonowaniu - w październiku 2001 roku zarząd spółki zwrócił się do rządu o pomoc, zgłaszając potrzebę wsparcia jej działalności. W listopadzie 2001 r. banki zaprzestały kredytowania SSPH (Stoczni Szczecińskiej Porty Holding - przyp. red.), co spowodowało poważne opóźnienia w budowie statków w stosunku do terminów kontraktowych - wyjaśnił Jacek Piechota. - W związku z krytyczną sytuacją w Stoczni Szczecińskiej Porta Holding, dla zapobieżenia rozszerzaniu się sytuacji kryzysowej na cały przemysł budowy statków łącznie z jego kooperantami, minister gospodarki od początku grudnia 2001 r. zorganizował kilka rund negocjacyjnych z bankami - wierzycielami SSPH w celu wznowienia przez banki finansowania działalności Stoczni i zapewnienia ciągłości produkcji - informuje.

Wczoraj podaliśmy, że prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie obligacji Stoczni Szczecińskiej Porty Holding (SSPH). Organizatorem, agentem i dealerem tej emisji był ING Bank. Papiery dłużne w styczniu i lutym 2002 r. (ostatnie 28 lutego) kupował Związek Artystów Scen Polskich. Po tym jak Stocznia zbankrutowała, ZASP stracił 9,5 mln zł. Związek złożył zawiadomienie do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, by zbadała, czy emisja odbyła się zgodnie z ustawą o obligacjach. Sprawa znalazła finał w prokuraturze, która umorzyła dochodzenie 26 listopada.

ZASP złożył w poniedziałek zażalenie od tej decyzji. Związek chce wyjaśnić, czy bank znał trudną sytuację Stoczni, a mimo to nadal sprzedawał jej obligacje.

- Komentarz

Dziś, po wyjaśnieniach Jacka Piechoty, wiceministra MGPiPS, możemy ZASP-owi podpowiedzieć: Panowie Artyści, bank WIEDZIAŁ.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama