Pana zdaniem, rok 2026 będzie trudniejszy czy łatwiejszy dla banków niż 2025 rok?
Trudno powiedzieć, jaki będzie ostateczny efekt, ponieważ spodziewamy się zarówno pozytywnych, jak i tych mniej korzystnych zjawisk dla sektora. Wśród tych drugich wymieniałbym obniżki stóp procentowych, co przyczyni się do przewartościowania dochodów odsetkowych banków. Do tego dochodzą ryzyka geopolityczne, napięte relacje UE i USA, przedłużająca się wojna przeciw Ukrainie, itp.
A te pozytywne trendy?
Sama obniżka stóp procentowych powinna w pewnym stopniu przełożyć się na wzrost aktywności kredytowej. Ale tu znowu mamy pewne zastrzeżenia. Jeszcze kilka lat temu działały proste mechanizmy – niższe stopy oznaczały, że firmy zaczynały inwestować, i zaczynało się ożywienie gospodarcze. Teraz jednak w Polsce, czy szerzej w UE, mamy do czynienia z mocno przeregulowanym środowiskiem, aktywność gospodarcza jest mocno krępowana przez dziesiątki przepisów, dyrektyw, wymogów, nakazów i zakazów, itp. A to sprawia, że efekt obniżki stóp będzie raczej stłumiony pod względem popytu na kredyty inwestycyjne.
W Polsce jest jednak oczekiwany boom inwestycyjny.
Tak, ale moim zdaniem jeszcze w 2026 r. nie zobaczymy go w pełnym wymiarze. W dłuższym okresie oczywiście przygotowujemy się na niego, chcemy być w tym względzie strategicznym partnerem dla biznesu. Mowa tu o inwestycjach prywatnych, ale też inwestycjach szeroko pojętego sektora publicznego, choćby w zakresie transformacji energetycznej, czy obszaru obronności. Dziś kontrakty zbrojeniowe to głównie zakupy czołgów czy samolotów za granicą, ale będą one też miały w końcu przełożenie na polskich producentów, dostawców sprzętu, itp. Wielkie wydatki rządowe takie jak np. Centralny Port Komunikacyjny – teraz Port Polska – elektrownie atomowe, gazoporty, czy morskie farmy wiatrowe, spowodują klasyczną reakcję popytową w gospodarce.
Czytaj więcej
Lepszego początku roku na GPW inwestorzy nie mogli sobie wymarzyć. Główne indeksy pierwszą sesję...
Do negatywnych dla banków trendów zalicza pan podwyżkę stawki CIT dla sektora do 30 proc. w 2026 r.?
Zaliczam, ale jeżeli zgodnie z przyjętymi przepisami stawka CIT zejdzie do 23 proc. od 2028 r., a jednocześnie nastąpi stopniowa redukcja podatku bankowego, to uważam, że to jest akceptowalne. Wiemy, że zyski sektora w latach 2024-2025 były rekordowo wysokie z tytułu wyższych stóp procentowych. W tym kontekście podwyżkę CIT można uznać za pewną kontrybucję polskiego sektora bankowego do budowy struktur obronnościowych kraju. Nie staram się bronić toku rozumowania rządu, ale mam takie podejście, by nie załamywać rąk. Decyzja została podjęta, idźmy dalej, budujmy plany na przyszłość.