Analitycy uważają, że mimo iż rezerwy te wpłyną negatywnie na zyski TP w czwartym kwartale tego roku, to widać że zarząd spółki konsekwentnie podchodzi do założonych celów strategicznych i dążą do osiągnięcia wskaźników rentowności zbliżonych do zachodnioeuropejskich telekomów, które takie bolesne decyzje mają już za sobą.
"Kontynuacja programu restrukturyzacji w 2004 roku będzie skutkowała obniżeniem stanu zatrudnienia w TP o około 6 tysięcy etatów, w odniesieniu do planowanego poziomu zatrudnienia z końca 2003 roku" - głosi komunikat TP.
W ubiegłym tygodniu prezes TP, mówił że liczy na to iż na koniec 2004 roku liczba linii na pracownika wzrośnie do 380 wobec 312 linii na koniec września. Zostało to odebrane jako zapowiedzi dalszych redukcji. Obecnie w spółce matce pracuje 36,3 tysiąca osób.
Od początku roku TP zwolniła około pięciu tysięcy pracowników. TP poinformowała, że rezerwa związana z restrukturyzacją zatrudnienia wyniesie 200-230 milionów złotych.
"Większość analityków tak dużą redukcje zatrudnienie odbierze jako pozytywny 'news'. To znak, że firma nadal prowadzi restrukturyzację. Oczywiście te rezerwy będą miały negatywny wpływ na wynik czwartego kwartału. Myślę, że w tym okresie wynik netto będzie blisko zera" - powiedziała Anna Bossong, analityk CA IB Securities w Londynie.