I znów zmiany zasad rachunkowości. Już od 2005 r. spółki giełdowe czeka sporządzanie skonsolidowanych sprawozdań finansowych według Międzynarodowych Standardów Rachunkowości. Na razie tylko giełdowe. Po co te zmiany?
Za cztery miesiące wchodzimy do Unii. A Unia Europejska postanowiła zharmonizować rachunkowość już wiele lat temu, również w ramach transakcji transgranicznych, kapitałowych. Wspólnota miała już wcześniej regulacje dotyczące rachunkowości. Były to Dyrektywa 4. i 7. Problem polega na tym, że dyrektywy te zestarzały się. Dyrektywa 4. jest z 1978 roku i dotyczy sporządzania sprawozdań finansowych. Dyrektywa 8., która dotyczy skonsolidowanych sprawozdań, jest z 1983 r. Od tego czasu na rynku wydarzyło się zbyt wiele, by pozostawać przy tak starych rozwiązaniach.
Zmiany, które czekają firmy, to tylko zmiany księgowe czy wręcz strategiczne?
Zdecydowanie strategiczne. Standardy międzynarodowe charakteryzują się inną filozofią podejścia do zasad rachunkowości. Oparte są na pewnych założeniach konceptualnych, w ramach których potem te standardy powstają. Są na pewno dużo bardziej szczegółowe. I mimo częstych zmian naszej Ustawy o rachunkowości, tych szczegółów nasze prawo nie zawiera. To nowa filozofia kreowania zasad rachunkowości i nowa filozofia sporządzania sprawozdań finansowych. Tu leżą główne różnice. W stosunku do niektórych emitentów będzie istniała możliwość wydłużenia okresu "starej" sprawozdawczości do 2007 r. Ale państwa członkowskie mogą w stosunku do wszystkich pozostałych spółek pozagiełdowych nałożyć nowe zasady rachunkowości bądź umożliwić im wszystkim sporządzanie sprawozdań według MSR. Nie ma co się dziwić, standardy na rynku publicznym zawsze wyprzedzały rozwiązania na innych rynkach.
To dziwne. Spółka matka będzie publikowała sprawozdanie skonsolidowane według MSR-ów, a zależna nie?