WIG20 miał w poniedziałek wartość najwyższą od 1 września ubiegłego roku, kiedy osiągnął 1712 pkt. Indeksowi udało się pokonać poziom, z jakim zmagał się bezskutecznie przez cały styczeń. Pokonanie wrześniowego szczytu zapowiadałoby kolejny etap hossy. Dzięki temu WIG20 znalazłby się na poziomie najwyższym od lutego 2001 roku. Wzrostowi indeksu towarzyszyły duże obroty - 394,8 mln zł akcjami z WIG20.
Lokomotywami wczorajszej zwyżki były akcje KGHM (+5,8%) i Telekomunikacji Polskiej (+3,8%). Kurs tej pierwszej spółki był najwyższy od 14 września 2000 roku. Obecne notowania producenta miedzi (32,6 zł) są już niewiele niższe od historycznego maksimum (33,4 zł) z lutego 2000 roku. Kurs KGHM rośnie wraz z ceną miedzi, która osiągnęła już 2600 USD. Optymizm inwestorów dobrze oddaje fakt, że z kolei notowaniom TP nie zaszkodziła zapowiedź sprzedaży pakietu akcji przez Kompanię Węglową.
Silna zwyżka indeksów nie wiązała się z żadnymi istotnymi wiadomościami fundamentalnymi. Bezpośrednim impulsem do poprawy nastrojów na GPW mogły być zwyżkujące zagraniczne rynki akcji. Korekta spadkowa na giełdach amerykańskich na przełomie stycznia i lutego okazała się krótkotrwała, a na parkiet powrócił optymizm. Inwestorów nie zniechęca napięcie polityczne wokół planu reform budżetowych wicepremiera Hausnera.
Przez blisko cztery lata od poprzedniego rekordu WIG-u, w jego składzie zaszły niemałe zmiany. Elektrim, BIG Bank, BRE i Orbis ustąpiły miejsca w pierwszej dziesiątce Dębicy, Świeciu i dwóm innym bankom: BPH PBK oraz BACA. Większość czołowych spółek zyskała w tym czasie na wartości. Z trzech największych firm słabo w porównaniu z marcem 2000 roku wypada jednak TP. Walory spółki są wciąż o blisko 60% tańsze niż wówczas. Z drugiej strony imponującą stopę zwrotu dały akcje Dębicy (+229%) i Świecia (+221%). Nieźle wypadły też Pekao (+93%) i BPH PBK (+89%).