W środę związkowcy weszli w spór zbiorowy z zarządem producenta opon. Nie chcą jednak publicznie mówić o żądaniach. - Mamy umowę z pozostałymi związkami, że na razie nie będziemy o niczym informować - mówi nam Tomasz Podlasek, przewodniczący NSZZ Solidarność w Dębicy. Z naszych informacji wynika, że załoga domaga się podwyżki 90 zł na osobę. W firmie oponiarskiej zatrudnionych jest 3,3 tys. pracowników, co oznacza, że w przypadku akceptacji żądań, roczne koszty pracy w Dębicy wzrosłyby o około 3,5 mln zł. Średnia płaca w firmie jest teraz wyższa od średniej krajowej (2,2 tys. zł w IV kwartale 2003) o około 40%.

Od kilku dni trwają rozmowy związkowców z kierownictwem Spółki. - Mamy nadzieję, że rokowania doprowadzą do porozumienia korzystnego dla obu stron - mówi Monika Szlachta, specjalistka ds. public relations w Dębicy.

Spełnienie żądań związkowców nie byłoby dużym obciążeniem dla spółki. W ubiegłym roku zarobiła bowiem netto 110 mln zł. Prezes Zdzisław Chabowski zapowiadał na ostatniej konferencji prasowej, że ten rok będzie jeszcze lepszy. Zarząd spółki zaproponuje walnemu zgromadzeniu przeznaczenie na dywidendę 25-50% ubiegłorocznego zysku. Niewykluczone że znajdujący się w kiepskiej kondycji finansowej inwestor strategiczny, Goodyear (ma prawie 60% akcji Dębicy) przeforsuje jeszcze wyższą wypłatę. W 2003 r. polska spółka przeznaczyła na dywidendę cały zysk za 2002 r. (5,6 zł na akcję).

Informacja o wejściu związkowców w spór zbiorowy z zarządem przyczyniła się wczoraj do spadku kursu Dębicy, o 1,2%, do 124 zł.