Zbigniew Kaniewski, minister skarbu państwa powiedział w piątek, że nie ma jeszcze ustaleń co do zmian w radzie nadzorczej spółki. Wiadomo jedynie, że Nafta Polska (NP) będzie dążyła do odwołania przewodniczącego Macieja Giereja, do niedawna szefa NP. Skarb Państwa - łącznie z Naftą - posiadają ok. 28% akcji płockiej spółki. Na WZA da im to ok. 38% głosów. Jest więc prawdopodobne, że MSP porozumie się z innymi akcjonariuszami, np. PZU czy OFE PZU i w ten sposób zdobędzie większość.
Może później?
Niewykluczone, że obrady zostaną przerwane na kilka tygodni. Dlaczego? Ponieważ do tej pory sąd nie zarejestrował zarządu NP. Nawet jednak, gdyby to zrobił, to decyzja uprawomocni się po dwóch tygodniach. Jest więc zagrożenie, że gdyby Krzysztof Żyndul, prezes NP głosował w jej imieniu (lub pełnomocnik w imieniu zarządu), to te głosy prawnicy mogliby uznać jako "wadliwe". Skarbowi Państwa zależy na tym, żeby obrady walnego przebiegały bez wątpliwości prawnych, gdyż będą na nim zapadały strategiczne decyzje. Oprócz zmian personalnych, akcjonariusze będą głosować nad statutem spółki (chodzi o dostosowanie do kodeksu spółek handlowych), który zmniejsza ograniczenie w wykonywaniu praw głosu z obecnego limitu 10% do 20%.
Rada o Unipetrolu
i rozszerzeniu zarządu