Panie Prezesie, już po raz kolejny PKN Orlen osiągnął najwyższe przychody spośród polskich firm. W 2003 r. wyniosły 34,3 mld zł. To rekord.
Gwałtowny skok sprzedaży to efekt konsolidacji wyników firmy Orlen Deutschland. Mimo to, nawet gdyby pominąć ten jednorazowy wpływ, wyniki firmy i tak znacząco się poprawiły. Nastąpił bowiem intensywny rozwój organiczny spółki, poprawiły się wskaźniki rentowności oraz jakość zarządzania koncernem. Dodam, że już niedługo przychody znów mogą mocno wzrosnąć. Staramy się o kupno czeskiego Unipetrolu i mamy na to duże szanse.
Spółka zarobiła w 2003 r. ponad 1 mld zł. Czy ten rok przyniesie poprawę zysku?
Zysk netto będzie na podobnym poziomie, chyba że sprzedamy nasz pakiet 19,6% akcji Polkomtela. W takim przypadku wzrośnie bardzo znacząco. Dla mnie najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo dla inwestorów, którzy kupują nasze akcje. Priorytetem jest, abyśmy dali im pewność, że ze strony PKN Orlen nie grozi im nic, co zachwiałoby kondycją finansową spółki i w efekcie notowaniami akcji.
PKN Orlen jako jedna z niewielu firm naftowych nie ma własnych źródeł ropy. Czy to się zmieni?