Reklama

Sejmowa blokada zdjęta

Prywatyzacja dużych spółek: PKO BP, PGNiG czy BGŻ będzie kontynuowana. Wczoraj komisja skarbu odrzuciła uchwałę, która zmierzała do zablokowania sprzedaży akcji strategicznych firm. Minister skarbu Jacek Socha zapowiedział jednak, że będzie "konsultował" z Sejmem najważniejsze swoje decyzje.

Publikacja: 13.05.2004 09:22

Jacek Socha, nowo powołany minister skarbu zmaga się od kilku dni z "dziedzictwem" poprzednika Zbigniewa Kaniewskiego. Pod koniec jego rządów w MSP posłowie opozycji zgłosili bowiem kilka uchwał, które miały zablokować dalszą prywatyzację kluczowych firm: PGNiG, PKO BP, BGŻ czy PZU.

Emerytalne odczarowanie

J. Socha wyszedł z tego starcia obronną ręką. Jak? Po pierwsze, zadziałał jego autorytet - jako "apolitycznego" fachowca od rynku finansowego, co przyznają również posłowie opozycji. Ujął ich także tym, że chciałby informować Sejm o przebiegu tych projektów. Po drugie, udało mu się ich przekonać, że prywatyzacja tych firm jest ważna z punktu widzenia powodzenia reformy emerytalnej w Polsce. - W procesie prywatyzacji dużych spółek można by wydzielić transzę, której sprzedaż, po wprowadzeniu spółki do publicznego obrotu, byłaby negocjowana z otwartymi funduszami emerytalnymi - przekonywał wczoraj J. Socha.

Według niego, fundusze emerytalne, które ulokowały na giełdzie około 15 mld zł, do końca roku mogą przeznaczyć kolejne 5 mld zł. - Albo w aktywach OFE będą spółki, które pracują na rzecz polskiej gospodarki, albo fundusze zainwestują w firmy zagraniczne, które wejdą na warszawską giełdę, aby w ten sposób mieć dostęp do tych środków - wyjaśniał. A MSP sprzedawać i tak musi. Minister Socha przypomniał, że ciąży na nim konstytucyjny obowiązek zrealizowania zaplanowanych w budżecie 8,8 mld zł przychodów ze sprzedaży majątku SP.

PKO BP i po sprawie

Reklama
Reklama

Uzależnienie ostatecznych decyzji w sprawie prywatyzacji dużych firm od woli Sejmu mogłoby znacznie utrudnić uzyskanie zaplanowanych wpływów. - W pierwszym kwartale przychody z prywatyzacji nieco przekroczyły 1 mld zł - stwierdził. - Jedyną możliwością, aby zrealizować przychody zapisane w ustawie budżetowej, jest prywatyzacja banku PKO BP - dodał. Według J. Sochy, w zależności od warunków rynkowych oferta publiczna 30% akcji PKO BP dałaby 5-6 mld zł przychodów z prywatyzacji. Wcześniej planowano, że debiut giełdowy największego polskiego banku detalicznego mógłby być przeprowadzony w listopadzie. Scenariusz ten potwierdził wczoraj także J. Socha. - Prospekt emisyjny PKO BP powinien trafić do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd w czerwcu, a w lipcu powinien zostać podpisany. Jeśli tak się stanie, debiut giełdowy byłby możliwy pod koniec roku - powiedział.

Wygląda na to, że więcej dużych ofert publicznych w tym roku już nie będzie. Według wcześniejszych planów na giełdę miały trafić akcje PGNiG, grupy Enea czy PKE. Zdaniem Marka Kosowskiego, prezesa PGNiG, gdyby jeszcze w czerwcu resort skarbu wybrał doradcę prywatyzacyjnego dla spółki, to wówczas do jej upublicznienia mogłoby dojść w pierwszym kwartale 2005 r. Prywatyzacja Enei i PKE jest jeszcze mniej zaawansowana.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama