Srednia100.gif Ktoś od razu zauważy, że analogiczna sytuacja w listopadzie
była dołkiem przed późniejszym półrocznym trendem wzrostowym. Słusznie, ale
pisałem już w trakcie tygodnia, że teraz sytuacja jest zupełnie inna. Wtedy
byliśmy tuż po bardzo dynamicznej fali wzrostowej, której listopadowe spadki
były silną korektą, a teraz od początku roku trwała dystrybucja akcji w
ramach klina zwyżkującego wig20fut.gif wig20.gif , będącego formacją
kończącą wzrosty. Wprawdzie minimalny zasięg spadu został niemal co do
punktu już zrealizowany w tym tygodniu, ale samo to jeszcze nie jest
podstawą, do odtrąbienia końca fali spadkowej. Zobaczmy jeszcze raz na SK100
Srednia100_2.gif . Co prawda narzędzie to dość proste i na pewno nie system,
ale jeśli spojrzeć na poprzednie lata, to gdy kurs był pod średnią należało
zapomnieć o hossie, a w odwrotnym przypadku szukać okazji do zarobku przy
wzrostach. Oczywiście system inwestycyjny z tego marny, a do tego nigdy nie
złapie tak upragnionej przez inwestorów górki/dołka, ale na przykład w
obecnym przypadku powinien wszystkich przekonać, że dopiero powrót nad lukę
bessy, czyli także nad SK100 przebiegającą na jej początku, pozwoli nieco
odważniej spojrzeć ku górze.
A teraz nie ma możliwości wzrostu ? Wręcz przeciwnie, o odreagowanie aż się
prosi ! Rynek jest ogromnie wyprzedany i nawet jeśli mamy spaść 20% niżej,
to nie zrobimy tego
rejonie silnego wyprzedania i po tak szybkich spadkach pozytywnych
dywergencji być jeszcze nie może. Tu brak plusów, ale jeśli spojrzymy
właśnie jak silne jest wyprzedanie, to w myśl zasady, że "nawet kot zrzucony
z 10 piętra trochę się odbije", powinniśmy zobaczyć jakieś próby
odreagowania. Zobaczmy na historyczne wartości wskaźnika zbliżone do
obecnych Ultimate2.gif Tylko w dwóch przypadkach nie było wzrostu przy takim
wyprzedaniu. Podobnie zmasakrowany Stochastic.gif który po jednej dobrej
sesji od razu będzie zachęcać do kupna. Ale mocno podkreślę, że to
oczywiście tylko krótkoterminowe wskaźniki, które przy mocnym trendzie mogą
być ekstremalnie wyprzedane i tendencji to nie zmieni. Do tego trzeba choćby
takich kilku dywergencji jakie w tym roku występowały na wskaźnikach od w/w
począwszy, a skończywszy na zdecydowanie wolniejszych typu RSI.gif MACD.gif
czy TRIX.gif Teraz do takich (tym razem pozytywnych) dywergencji bardzo
daleko i mówienie o wzrostach można rozpatrywać tylko w kategoriach
odreagowania. Do tego dochodzi jeszcze wskaźnik
Accumulation_Distribution.gif który zarówno na indeksie, jak i na
kontraktach, osiągnął w piątek wartości najniższe od 2001 roku !
Podsumowując - wyprzedanie rynku jest ogromne i o odreagowanie będzie bardzo
łatwo. O powrót do dłuższych wzrostów bardzo bardzo ciężko. Jak więc grać ?
W dłuższym terminie spadki i dopiero zakrycie ostatniej luki bessy będzie
sygnałem ich zakończenia. Z jednym założeniem - nie śladowymi obrotami, ale
przekonującym kupnem ze strony dużych inwestorów. A w krótkim terminie ?
Łatwo będzie teraz wywołać odreagowanie, które day-traderzy mogą pokusić się
wykorzystać, choć niebezpieczeństwa takich inwestycji tłumaczyć chyba nie
muszę. O scenariuszu odbicia ja zapomnę w momencie, gdyby kontrakty zjechały
pod 61,8% zniesienie tegorocznej (powiedzmy) fali wzrostowej.
Zniesienie2.gif Gdyby taki scenariusz się zrealizował, to na dzisiaj uważam
ten poziom za maksymalny poziom spadku na ten rok. Pod 1400 pkt. byłby już
prawdziwy dramat z punktu widzenia całej hossy Zniesienie.gif
Oczywiście nie zapomniałem, że nasz rynek nie żyje w próżni i wpływ mają na
niego zarówno rynki światowe, jak i kluczowe teraz wydarzenia w polskiej
polityce, więc może od tego powinienem zacząć ? Jednak co do polityki, to
przygnieciony w piątek "intelektualnym bandytyzmem" w wystąpieniach naszych
posłów po dobrym expose Belki, muszę jeszcze chwilę ochłonąć, by nie obrażać
za bardzo polskich posłów. Dla zdrowia swojego i czytelników politykę
zostawię na poniedziałkowy poranny ;-) Zobaczmy lepiej co tam na zachodzie.
Oczywiście panika przed rosnącymi stopami procentowymi i rosnącymi cenami
ropy. Opisywać całego tła nie będę, bo na bieżąco o tym piszemy, a do tego
temat maglowany przez wszystkie serwisy. Przejdźmy do wniosków. Zacznę od
ropy, bo to teraz przysłania wszystko. Amerykanie zapytani przez CNN przed
paroma tygodniami co wywołuje ich większe obawy - droga ropa, czy ataki
terrorystyczne - odpowiedzieli Ankieta.gif Oczywiście aktualne do czasu
ataku na terytorium USA. Mam wrażenie, że podobnie analitycy i rynki trochę
przesadzają z negatywnym wpływem takich cen ropy na gospodarkę. Co prawda
ropa faktycznie rośnie jak szalona ROPA.gif ROPA2.gif , ale musiałaby się
utrzymać na tym poziomie przez dłuższy czas. OPEC póki co w tym pomaga, ale
w tym tygodniu już wyciekły do mediów spekulacje, że prezydent Bush prowadzi
rozmowy z największymi eksporterami ropy, by doprowadziły do wyraźnego
spadku jej cen..... akurat przed wyborami. Jestem pewien, że się to uda.
Trzeba też pamiętać jeszcze o jednym. Po pierwsze taka cena to też wynik
osłabienia dolara (jeden z motywów takiego ostrożnitycy i wygląda wykres ropy bez uwzględniania inflacji
Oczywiście wszystko wynika z obaw o wzrost stóp procentowych, które droga
ropa poprzez wzrost inflacji przybliża. Słusznie, ale w takim razie dlaczego
rynek zupełnie nie uwzględniał spadających cen innych towarów wywołanych
ochłodzeniem gospodarki Chin ? Przecież wręcz bardzo negatywnie wpłynęło to
na parkiety giełdowe. Zwracałem już na to uwagę i dalej sądzę, że najbliższe
odbicie w USA analitycy właśnie wytłumaczą faktem oddalającego się widma
podwyżek stóp procentowych (czerwiec na razie niemal gwarantowane +25 pb)
poprzez osłabienie presji inflacyjnej w wyniku odwrócenia trendu na
towarach. Ciekawie zresztą jest teraz na indeksie (kontrakty) CRB.gif który
walczy z linią trendu. Jeszcze ciekawiej, gdy spojrzymy na dłuższy termin.
Formacja podwójnego dna z lat 1999/2001 została w kwietniu zrealizowana już
w całości CRB2.gif i teraz dalszy wzrost nie jest już tak oczywisty. Na
pewno FED tak bardzo (3,5% w 2005) będzie się spieszył z podwyżkami stóp jak
rynki to dyskontują ? Odpowiadając wróćmy jeszcze do ropy. Wyższa cena ropy
"drenuje" kieszenie konsumentów i obniża ich wydatki, czyli napędzanie
wzrostu gospodarczego. Deficyt handlowy podany w tym tygodniu był rekordowy
(46 mld) i zabierze jakieś 0,2% z rewizji PKB w I kw. Mocno rozczarowała też
sprzedaż detaliczna (-0,5%) w kwietniu, mocno spadła liczba wniosków o
refinansowanie kredytów hipotecznych, a na koniec Univ Michigan podał zły
wskaźnik nastrojów konsumentów na maj. Jeśli dodać do tego koniec zwrotu
podatków, to wszystko razem świadczy o mniejszych wydatkach konsumentów i
słabszym wzroście gospodarczym. Zresztą to samo przecież ropa, która z
jednej strony faktycznie napędza inflację, ale z drugiej spowalnia
gospodarkę i oddala podwyżki stóp procentowych. W tym tygodniu nikt nie
odważył się w ten sposób interpretować danych/informacji. Na rynku
zapanowała psychoza strachu przed wyższymi stopami procentowymi. Rynek ma
racje, bo stopy faktycznie wzrosną, ale chyba z dyskontowaniem trochę
przesadził. Pierwsze dostrzegły to obligacje, które w piątek nadrobiły
spadki z całego tygodnia. US_10Y_Note_Future.gif Wprawdzie na wykresach to
będzie tylko ruch powrotny US_10Y_Note_Future_2.gif z zapewne z fatalnymi
skutkami, ale na najbliższe przynajmniej 2 tygodnie moim zdaniem stopy
procentowe i ropa przestaną straszyć rynki.
Wcale to nie oznacza, że nie znajdą się inne czynniki. Ale o tym, które
wiadomości będą dla rynku najważniejsze, jak zawsze zdecyduje ... technika.
W odniesieniu do rynku amerykańskiego używanie takiego zdania jest jak
najbardziej zasadne. Tym bardziej, że cały tydzień to niemal pustka w
kalendarzu z danymi makro i koniec najważniejszych wyników spółek. A jeśli
chodzi o technikę, to indeksy balansują na "cienkiej czerwonej linii".
SP500_d.gif Określenie dotyczy zarówno wsparcia na dołkach z marca, jak i
bardzo ważnej w USA średniej 200 sesyjnej. Przestrzegałem, że właśnie na jej
poziomie ustawi się największy zastęp byków i w tym tygodniu faktycznie
udało się ją obronić. Porażka tego poziomu to zapowiedź testu wsparć dopiero
na zeszłorocznych letnich szczytach przy 1015 pkt. SP500_d_2.gif Pozostałe
dwa indeksy są niestety tak naprawdę tutaj dodatkiem Dow_d.gif Nasdaq_d.gif
No to chyba już mamy odpowiedź, kiedy naszemu rynkowi uda się wykreować
jakieś odreagowanie. Porażka wsparcia na S&P500 zakończona szybką wyprzedażą
natychmiast przeniesie się na wszystkie rynki Eurolandu. Docelowo oczekuje
właśnie takiego scenariusza, ale na ten tydzień powinna być chwila oddechu.
Jeśli pójdzie za tym węgierski BUX dla którego będzie to odbicie od linii
trendu BUX.gif to nasz odpowiedzieć sobie samemu.
[email protected]