Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 16.05.2004 18:38

Marek Pryzmont

Równo w ciągu miesiąca (szczyt 13 kwietnia) kontrakty spadły do czwartkowego

dołka (13 maja) aż 263 pkt. To się dopiero nazywa rozczarowanie optymistów !

Nie zamierzam bynajmniej pastwić się nad bykami, ale miesiąc od szczytu po

tak ciężkich spadkach to dobry moment, by każdy z inwestorów przypomniał

Reklama
Reklama

sobie atmosferę panującą na szczycie. To tak jedynie ku przestrodze

poddawania się medialnej euforii, wiary w siłę ogromnego potencjału OFE,

zagranicy, czy w korzyści wstąpienia do UE. Czemu akurat wspominam o tym

teraz ? Bo po miesiącu od euforii w giełdowych komentarzach w tych samych

miejscach zaczyna pojawiać się coraz większy pesymizm. Jeszcze

kilka/kilkanaście procent spadków, a wizja Leppera, uciekającej zagranicy,

Reklama
Reklama

powrotu bessy, czy czegokolwiek innego, wytworzy znowu atmosferę

"jednomyślności" co do dalszych spadków. Nawet jeśli słuszną w dłuższym

terminie, to kto znowu podda się takim rynkowym nastrojom, ten nie zauważy

zbliżającej się większej korekty wzrostowej. Zobaczmy więc teraz na

spokojnie, co będzie sygnałem przerwania/zakończenia spadków i jakie są

szanse na wystąpienie takich sygnałów. I bynajmniej nie jest to to samo, co

Reklama
Reklama

wyśmiewane przeze mnie w tygodniu pytanie, czy mamy już koniec spadków.

O zakończeniu fali spadkowej w obecnym układzie będzie można mówić po dość

oczywistym sygnale siły rynku, jakim będzie zamknięcie luk bessy z 10 maja.

Aż sam nie wiem, czy nie byłby to dla inwestorów sygnał zbyt oczywisty.

Dopóki nie wyjdziemy nad ich poziom, trwa trend spadkowy i można mówić

Reklama
Reklama

jedynie o szansach na odreagowanie i testowanie tego oporu, a nie o

rozpoczęciu kolejnej fali wzrostowej. Analogicznie jak przy testowaniu

pierwszej luki bessy na początku maja Kontrakty_intra.gif Indeks_intra.gif

Brzmi trochę książkowo, przyznaję, szczególnie że sam bardzo często

namawiam czytelników do zagrania przeciwko trendowi. Ale tylko w momencie,

Reklama
Reklama

gdy występują ku temu wyraźne sygnały, a takich teraz brakuje, o czym za

chwilę. Najpierw zobaczmy na najprostsze narzędzia określające trend, czyli

niedoceniane często średnie. 15 i 45 sesyjna po raz pierwszy w tym roku są w

układzie charakterystycznym dla bessy. Poprzednia taka sytuacja miała

miejsce jedynie w listopadzie. Srednie.gif To samo jeśli chodzi o SK100.

Reklama
Reklama

Srednia100.gif Ktoś od razu zauważy, że analogiczna sytuacja w listopadzie

była dołkiem przed późniejszym półrocznym trendem wzrostowym. Słusznie, ale

pisałem już w trakcie tygodnia, że teraz sytuacja jest zupełnie inna. Wtedy

byliśmy tuż po bardzo dynamicznej fali wzrostowej, której listopadowe spadki

były silną korektą, a teraz od początku roku trwała dystrybucja akcji w

ramach klina zwyżkującego wig20fut.gif wig20.gif , będącego formacją

kończącą wzrosty. Wprawdzie minimalny zasięg spadu został niemal co do

punktu już zrealizowany w tym tygodniu, ale samo to jeszcze nie jest

podstawą, do odtrąbienia końca fali spadkowej. Zobaczmy jeszcze raz na SK100

Srednia100_2.gif . Co prawda narzędzie to dość proste i na pewno nie system,

ale jeśli spojrzeć na poprzednie lata, to gdy kurs był pod średnią należało

zapomnieć o hossie, a w odwrotnym przypadku szukać okazji do zarobku przy

wzrostach. Oczywiście system inwestycyjny z tego marny, a do tego nigdy nie

złapie tak upragnionej przez inwestorów górki/dołka, ale na przykład w

obecnym przypadku powinien wszystkich przekonać, że dopiero powrót nad lukę

bessy, czyli także nad SK100 przebiegającą na jej początku, pozwoli nieco

odważniej spojrzeć ku górze.

A teraz nie ma możliwości wzrostu ? Wręcz przeciwnie, o odreagowanie aż się

prosi ! Rynek jest ogromnie wyprzedany i nawet jeśli mamy spaść 20% niżej,

to nie zrobimy tego

rejonie silnego wyprzedania i po tak szybkich spadkach pozytywnych

dywergencji być jeszcze nie może. Tu brak plusów, ale jeśli spojrzymy

właśnie jak silne jest wyprzedanie, to w myśl zasady, że "nawet kot zrzucony

z 10 piętra trochę się odbije", powinniśmy zobaczyć jakieś próby

odreagowania. Zobaczmy na historyczne wartości wskaźnika zbliżone do

obecnych Ultimate2.gif Tylko w dwóch przypadkach nie było wzrostu przy takim

wyprzedaniu. Podobnie zmasakrowany Stochastic.gif który po jednej dobrej

sesji od razu będzie zachęcać do kupna. Ale mocno podkreślę, że to

oczywiście tylko krótkoterminowe wskaźniki, które przy mocnym trendzie mogą

być ekstremalnie wyprzedane i tendencji to nie zmieni. Do tego trzeba choćby

takich kilku dywergencji jakie w tym roku występowały na wskaźnikach od w/w

począwszy, a skończywszy na zdecydowanie wolniejszych typu RSI.gif MACD.gif

czy TRIX.gif Teraz do takich (tym razem pozytywnych) dywergencji bardzo

daleko i mówienie o wzrostach można rozpatrywać tylko w kategoriach

odreagowania. Do tego dochodzi jeszcze wskaźnik

Accumulation_Distribution.gif który zarówno na indeksie, jak i na

kontraktach, osiągnął w piątek wartości najniższe od 2001 roku !

Podsumowując - wyprzedanie rynku jest ogromne i o odreagowanie będzie bardzo

łatwo. O powrót do dłuższych wzrostów bardzo bardzo ciężko. Jak więc grać ?

W dłuższym terminie spadki i dopiero zakrycie ostatniej luki bessy będzie

sygnałem ich zakończenia. Z jednym założeniem - nie śladowymi obrotami, ale

przekonującym kupnem ze strony dużych inwestorów. A w krótkim terminie ?

Łatwo będzie teraz wywołać odreagowanie, które day-traderzy mogą pokusić się

wykorzystać, choć niebezpieczeństwa takich inwestycji tłumaczyć chyba nie

muszę. O scenariuszu odbicia ja zapomnę w momencie, gdyby kontrakty zjechały

pod 61,8% zniesienie tegorocznej (powiedzmy) fali wzrostowej.

Zniesienie2.gif Gdyby taki scenariusz się zrealizował, to na dzisiaj uważam

ten poziom za maksymalny poziom spadku na ten rok. Pod 1400 pkt. byłby już

prawdziwy dramat z punktu widzenia całej hossy Zniesienie.gif

Oczywiście nie zapomniałem, że nasz rynek nie żyje w próżni i wpływ mają na

niego zarówno rynki światowe, jak i kluczowe teraz wydarzenia w polskiej

polityce, więc może od tego powinienem zacząć ? Jednak co do polityki, to

przygnieciony w piątek "intelektualnym bandytyzmem" w wystąpieniach naszych

posłów po dobrym expose Belki, muszę jeszcze chwilę ochłonąć, by nie obrażać

za bardzo polskich posłów. Dla zdrowia swojego i czytelników politykę

zostawię na poniedziałkowy poranny ;-) Zobaczmy lepiej co tam na zachodzie.

Oczywiście panika przed rosnącymi stopami procentowymi i rosnącymi cenami

ropy. Opisywać całego tła nie będę, bo na bieżąco o tym piszemy, a do tego

temat maglowany przez wszystkie serwisy. Przejdźmy do wniosków. Zacznę od

ropy, bo to teraz przysłania wszystko. Amerykanie zapytani przez CNN przed

paroma tygodniami co wywołuje ich większe obawy - droga ropa, czy ataki

terrorystyczne - odpowiedzieli Ankieta.gif Oczywiście aktualne do czasu

ataku na terytorium USA. Mam wrażenie, że podobnie analitycy i rynki trochę

przesadzają z negatywnym wpływem takich cen ropy na gospodarkę. Co prawda

ropa faktycznie rośnie jak szalona ROPA.gif ROPA2.gif , ale musiałaby się

utrzymać na tym poziomie przez dłuższy czas. OPEC póki co w tym pomaga, ale

w tym tygodniu już wyciekły do mediów spekulacje, że prezydent Bush prowadzi

rozmowy z największymi eksporterami ropy, by doprowadziły do wyraźnego

spadku jej cen..... akurat przed wyborami. Jestem pewien, że się to uda.

Trzeba też pamiętać jeszcze o jednym. Po pierwsze taka cena to też wynik

osłabienia dolara (jeden z motywów takiego ostrożnitycy i wygląda wykres ropy bez uwzględniania inflacji

Oczywiście wszystko wynika z obaw o wzrost stóp procentowych, które droga

ropa poprzez wzrost inflacji przybliża. Słusznie, ale w takim razie dlaczego

rynek zupełnie nie uwzględniał spadających cen innych towarów wywołanych

ochłodzeniem gospodarki Chin ? Przecież wręcz bardzo negatywnie wpłynęło to

na parkiety giełdowe. Zwracałem już na to uwagę i dalej sądzę, że najbliższe

odbicie w USA analitycy właśnie wytłumaczą faktem oddalającego się widma

podwyżek stóp procentowych (czerwiec na razie niemal gwarantowane +25 pb)

poprzez osłabienie presji inflacyjnej w wyniku odwrócenia trendu na

towarach. Ciekawie zresztą jest teraz na indeksie (kontrakty) CRB.gif który

walczy z linią trendu. Jeszcze ciekawiej, gdy spojrzymy na dłuższy termin.

Formacja podwójnego dna z lat 1999/2001 została w kwietniu zrealizowana już

w całości CRB2.gif i teraz dalszy wzrost nie jest już tak oczywisty. Na

pewno FED tak bardzo (3,5% w 2005) będzie się spieszył z podwyżkami stóp jak

rynki to dyskontują ? Odpowiadając wróćmy jeszcze do ropy. Wyższa cena ropy

"drenuje" kieszenie konsumentów i obniża ich wydatki, czyli napędzanie

wzrostu gospodarczego. Deficyt handlowy podany w tym tygodniu był rekordowy

(46 mld) i zabierze jakieś 0,2% z rewizji PKB w I kw. Mocno rozczarowała też

sprzedaż detaliczna (-0,5%) w kwietniu, mocno spadła liczba wniosków o

refinansowanie kredytów hipotecznych, a na koniec Univ Michigan podał zły

wskaźnik nastrojów konsumentów na maj. Jeśli dodać do tego koniec zwrotu

podatków, to wszystko razem świadczy o mniejszych wydatkach konsumentów i

słabszym wzroście gospodarczym. Zresztą to samo przecież ropa, która z

jednej strony faktycznie napędza inflację, ale z drugiej spowalnia

gospodarkę i oddala podwyżki stóp procentowych. W tym tygodniu nikt nie

odważył się w ten sposób interpretować danych/informacji. Na rynku

zapanowała psychoza strachu przed wyższymi stopami procentowymi. Rynek ma

racje, bo stopy faktycznie wzrosną, ale chyba z dyskontowaniem trochę

przesadził. Pierwsze dostrzegły to obligacje, które w piątek nadrobiły

spadki z całego tygodnia. US_10Y_Note_Future.gif Wprawdzie na wykresach to

będzie tylko ruch powrotny US_10Y_Note_Future_2.gif z zapewne z fatalnymi

skutkami, ale na najbliższe przynajmniej 2 tygodnie moim zdaniem stopy

procentowe i ropa przestaną straszyć rynki.

Wcale to nie oznacza, że nie znajdą się inne czynniki. Ale o tym, które

wiadomości będą dla rynku najważniejsze, jak zawsze zdecyduje ... technika.

W odniesieniu do rynku amerykańskiego używanie takiego zdania jest jak

najbardziej zasadne. Tym bardziej, że cały tydzień to niemal pustka w

kalendarzu z danymi makro i koniec najważniejszych wyników spółek. A jeśli

chodzi o technikę, to indeksy balansują na "cienkiej czerwonej linii".

SP500_d.gif Określenie dotyczy zarówno wsparcia na dołkach z marca, jak i

bardzo ważnej w USA średniej 200 sesyjnej. Przestrzegałem, że właśnie na jej

poziomie ustawi się największy zastęp byków i w tym tygodniu faktycznie

udało się ją obronić. Porażka tego poziomu to zapowiedź testu wsparć dopiero

na zeszłorocznych letnich szczytach przy 1015 pkt. SP500_d_2.gif Pozostałe

dwa indeksy są niestety tak naprawdę tutaj dodatkiem Dow_d.gif Nasdaq_d.gif

No to chyba już mamy odpowiedź, kiedy naszemu rynkowi uda się wykreować

jakieś odreagowanie. Porażka wsparcia na S&P500 zakończona szybką wyprzedażą

natychmiast przeniesie się na wszystkie rynki Eurolandu. Docelowo oczekuje

właśnie takiego scenariusza, ale na ten tydzień powinna być chwila oddechu.

Jeśli pójdzie za tym węgierski BUX dla którego będzie to odbicie od linii

trendu BUX.gif to nasz odpowiedzieć sobie samemu.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama