W środę sąd zwrócił do prokuratury akta sprawy, w której Grzegorz Wieczerzak został oskarżony o narażenie PZU na 173,5 mln zł. Oskarżony wówczas tryumfował.

Według G. Wieczerzaka, na jego aresztowaniu zależało przede wszystkim osobom związanym z konsorcjum Eureko i Bankiem Millennium (dawniej BIG BG), które od 1999 r. są mniejszościowym akcjonariuszem PZU. Dlaczego? Bo jako jeden z nielicznych sprzeciwił się on przejęciu kontroli nad największym polskim ubezpieczycielem na warunkach wynegocjowanych przez inwestorów z resortem skarbu. Przypomnijmy, że pod koniec 1999 r. konsorcjum kupiło 30% akcji PZU za nieco ponad 3 mld zł. Zdaniem Wieczerzaka, zapłaciło zbyt mało, bo przy wycenie spółki nie uwzględniono przeprowadzonego wcześniej dokapitalizowania grupy PZU wartymi około 800 mln zł obligacjami zamiennymi Banku Handlowego. Z nazwiska wymienił dwie osoby: Bogusława Kotta, prezesa Banku Millennium, a także Marka Belkę. Wskazał na ich związki z Pałacem Prezydenckim. Dostało się także Aldonie Kameli-Sowińskiej, która w 2001 r. podpisała z Eureko aneks do umowy prywatyzacyjnej, który przewidywał sprzedaż Holendrom kolejnych 21% akcji PZU.

G. Wieczerzak złożył w piątek w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez zorganizowaną grupę osób działających na szkodę VII NFI im. Kazimierza Wielkiego. W dokumencie są wymieni z nazwiska m.in. Piotr Adamczyk, prezes VII NFI, Andrzej Wyglądała, były członek rady nadzorczej funduszu, oraz Adam Michoń, były przewodniczący rady nadzorczej XIV NFI (powiązanego poprzez udziały krzyżowe z NFI im. E. Kwiatkowskiego). Według G. Wieczerzaka, są oni powiązani z Irenuszem Sitarskim, byłym wiceministrem skarbu (obecnie wiceprezesem Impexmetalu), a także Wiesławem Kaczmarkiem, byłym ministrem skarbu. Według Wieczerzaka, osoby te poprzez system wezwań, w których uczestniczyły ich spółki, wyprowadziły z trzech NFI kilkadziesiąt milionów złotych.