Wiosną 2002 r. ComArch wyemitował papiery dłużne o wartości 40 mln zł. Pozyskane pieniądze chciał przeznaczyć na akwizycje kapitałowe. Obligacje bez problemów znalazły nabywców wśród funduszy emerytalnych i inwestycyjnych, m.in. OFE Commercial Union czy Nationale-Nederlanden. Jednym z powodów było atrakcyjne oprocentowanie, które wynosi 11% rocznie.
ComArchowi nie udało się znaleźć interesującej firmy, którą chciałby kupić. Dlatego pieniądze leżały na kontach spółki. Firma musiała co kwartał płacić spore odsetki (ponad 1 mln zł) obligatariuszom. Na początku tego roku prezes Janusz Filipiak zasygnalizował, że ComArch będzie chciał przed terminem wykupić obligacje. Rozpoczął nawet rozmowy z ich posiadaczami. Później spółka zmieniła zdanie, bo rozpoczęła budowę nowej siedziby. Inwestycja, która rozpoczęła się w czerwcu, pochłonie kilkadziesiąt milionów złotych.
Wczoraj, po komunikacie spółki, okazało się, że ComArch chce jednak rozwiązać sprawę obligacji. - Powzięliśmy zamiar nabycia 1100 obligacji w celu ich późniejszego umorzenia - powiedział Rafał Chwast, wiceprezes zarządu i dyrektor finansowy ComArchu. Nie chciał powiedzieć, który obligatariusz zdecydował się sprzedać papiery ani kiedy można spodziewać się transakcji. Nie zdradził także, czy spółka ma plany co do reszty walorów. Cała emisja dzieliła się na 4 tys. papierów.
- Jest to bardzo dobry ruch - skomentował decyzję ComArchu Michał Janik, analityk BDM PKO BP. - Spółka nie miała pomysłu, na co przeznaczyć środki, dlatego najlepszym wyborem było zwrócenie ich obligatariuszom - dodał.