Dwa lata zasiadał Pan w radzie nadzorczej koncernu. Teraz obserwuje Pan spółkę z pozycji członka zarządu. Jakie wnioski płyną z tej analizy?
Funkcjonowanie struktur sprzedaży detalicznej spółki nie spełnia, moim zdaniem, wymaganych standardów. Chodzi głównie o powiązania decyzyjne regionalnych biur Orlenu z centralą. Jednostki terenowe i centralne komórki zarządcze mają często rozbieżne interesy. Musimy to uporządkować.
Jest Pan odpowiedzialny za detaliczną sprzedaż Orlenu. Koncern od lat nie może sobie poradzić ze spadkiem sprzedaży paliw, powoli traci udział w rynku. Jak Pan ocenia sytuację w spółce w tym obszarze i jaką ma Pan receptę na poprawę sytuacji?
Wyłuskaliśmy trochę niedociągnięć. Najważniejszym z nich - do natychmiastowej poprawy - jest spowolnienie procesów inwestycyjnych. Projekty nie były realizowane w pełni, a wystarczyłoby wykonać je w 70% i już sprzedaż naszych produktów by nie spadała. Teraz nie będzie łatwo to wszystko nadrobić. Jedyną możliwością utrzymania rynku są inwestycje, a środki na unowocześnianie i rozbudowę naszej sieci są zbyt niskie.
Skąd się wzięły zaniedbania w sektorze detalicznym?