Spółka traci rynek. Jej przychody były w II kwartale rekordowo niskie i wyniosły zaledwie 3,06 mln zł. W całym półroczu spadły do 7,84 mln zł z 8,66 mln zł na koniec czerwca 2003 r. Byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie wciąż atrakcyjny dla eksporterów poziom kursu euro. Pogorszenie firma tłumaczy mniejszą liczbą zrealizowanych zamówień eksportowych oraz ograniczeniem popytu na rynku krajowym. Masters produkuje odzież dżinsową. Dla kontrahentów zagranicznych realizuje przerób uszlachetniający (szyje z ich materiałów i według ich wzorów, otrzymując w zamian wynagrodzenie).
Zmniejszenie przychodów to podstawowa przyczyna słabych wyników. O ile w I kwartale 2004 r. spółka miała zysk, to II kwartał zamknęła już prawie 1 mln zł na minusie. W mniejszym bowiem tempie niż przychody spadają koszty produkcji, a koszty ogólnego zarządu nawet rosły w ostatnich miesiącach i są wyższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W takich warunkach przedsiębiorstwo nie może liczyć na poprawę wyników. Niekorzystnie wpływały na nie także, jak informuje nas prezes Edward Szałajewski, trwające już od kilku miesięcy wyprzedaże zapasów po niskich cenach. Strata operacyjna wyniosła w I półroczu 0,8 mln zł w porównaniu z 0,46 mln zł przed rokiem. Pogłębiła się także strata netto (z 0,55 do 0,86 mln zł) i w przeliczeniu na akcję wynosi 0,22 zł (0,15 zł przed rokiem).
Jeśli podobnie jak w ostatnich latach pod kreską firma zamknie kolejne dwa kwartały, ten rok będzie szóstym z kolei, który Masters zakończy na minusie.