Wczoraj miała się odbyć sejmowa debata nad założeniami, jakie będą obowiązywały przy prywatyzacji PKO BP i PGNiG. Minister skarbu miał również przedstawić zasady, którymi będzie się kierował przy ewentualnej sprzedaży bądź przekazaniu innym podmiotom należących do SP akcji PZU, BGŻ i KGHM. Zgodnie z projektem uchwały komisji skarbu, ostateczne decyzje związane z prywatyzacją tych firm powinny być wstrzymane do czasu zajęcia w tej sprawie stanowiska przez Sejm.
Samodzielny marszałek
Do dyskusji plenarnej jednak nie doszło. Rząd poprosił o przesunięcie terminu, bo potrzebował kilka tygodni na przygotowanie analiz (projekt uchwały komisja przyjęła w połowie czerwca). Sprawę dyskutowano na posiedzeniu Konwentu Seniorów. Za przesunięciem terminu debaty opowiedzieli się tylko reprezentanci koalicji SLD-UP, reszta klubów oraz kół była przeciw (przedstawiciel SdPl nie był obecny w trakcie głosowania). Opinia Konwentu nie jest jednak wiążąca i marszałek Józef Oleksy zdecydował o zdjęciu projektu uchwały z wczorajszego porządku posiedzenia Sejmu. Wzbudziło to protesty posłów opozycji. Część z nich postulowała - w trakcie debaty na temat ustawy zdrowotnej - aby decyzję o odłożeniu debaty poddać pod głosowanie. Wicemarszałek Kazimierz Ujazdowski (PiS) prowadzący wówczas obrady zwrócił jednak uwagę, że byłoby to sprzeczne z regulaminem Sejmu. Poinformował, że debata nad projektem odbędzie się na pierwszym powakacyjnym posiedzeniu, pod koniec sierpnia.
Stanowczy protest Ligi
Najgłośniej protestowała Liga Polskich Rodzin. Powód? Posłowie LPR chcieli w trakcie debaty poszerzyć listę spółek, których prywatyzacja byłaby uzależniona od "zgody" Sejmu. - Uważamy, że zakaz powinien dotyczyć również GPW, zakładów energetycznych, producentów i dystrybutorów ciepła - powiedział na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej Zygmunt Wrzodak, jeden z liderów LPR. Zapowiedział, że jeśli do czasu rozpatrzenia projektu uchwały przez Sejm Jacek Socha podejmie działania prowadzące do prywatyzacji tych firm, to Liga złoży wniosek o jego odwołanie ze stanowiska ministra skarbu. Gdzie będzie szukać poparcia? - We wszystkich klubach. Minister Socha może liczyć tylko na poparcie PO i SdPl - stwierdził. PARKIET zwrócił uwagę, że, jak dotąd, w tym Sejmie nie udało się odwołać żadnego z członków rządu. - Do dymisji ministrów Pola i Kaniewskiego zabrakło kilku głosów. A ten rząd nie ma poparcia nawet własnych posłów - odpowiedział Wrzodak.