Reklama

Komisja od prowizji

Z Józefem Gruszką, posłem PSL, przewodniczącym sejmowej Komisji Śledczej w sprawie Orlenu, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 28.08.2004 07:24

Panie pośle, na ile zna Pan rynek kapitałowy?

Tyle, co wynika z ustawy o papierach wartościowych.

A pamięta Pan, jak dokładnie się ta ustawa nazywa?

Dokładnie? Ustawa o papierach wartościowych.

Czy wie Pan, jakie informacje, w rozumieniu prawa, są poufne?

Reklama
Reklama

Na pewno wielkość obrotu spółki.

Czy posłowie z komisji, której Pan przewodniczy, przechodzili szkolenie w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd?

Zamówiliśmy sobie takie coś dla wszystkich członków komisji. KPWiG obiecała, że podrzuci nam jakichś prelegentów.

Komisja Śledcza działa od niedawna. Czy zdążył Pan w tym czasie poznać firmę Orlen?

Na razie ze spółką tylko wymieniamy korespondencję. Znam firmę z ogólnodostępnych relacji i prac komisji ds. specsłużb, w której brałem udział, a która zajmowała się sprawą zatrzymania byłego prezesa Orlenu.

Jest Pan z zawodu rolnikiem. Czy to, czym zajmuje się Orlen, jest Panu bardzo obce?

Reklama
Reklama

Do samej spółki jeszcze nie dotarłem. Ale pojechałem do Rafinerii Trzebinia, kontrolowanej przez płocki koncern. Spędziłem tam dwa dni.

Jak Pan ocenia Orlen?

Jest to firma o wielkiej wartości z jednej strony, a z drugiej - ma ogromny wpływ na bezpieczeństwo energetyczne państwa. Firma wyszła poza Polskę, kupiła sieć stacji w Niemczech. Nie potrafię jeszcze ocenić, czy ten zakup rzeczywiście był opłacalny.

Pochodzę z Ostrowa Wielkopolskiego, a tam znajduje się olbrzymia baza Orlenu. Teraz powstał pomysł, żeby rozwinąć transport kolejowy, dzięki któremu ominie się węzeł warszawski. To mogłoby powiększyć wartość spółki.

Co dokładnie ma wyjaśnić Komisja Śledcza?

Sprawę, która nazywa się prowizjami. Wiadomo przecież, że nie chodzi o te prowizje, które pobierają firmy, ale o te prowizje, które są przesyłane pod stołem.

Reklama
Reklama

A są takie prowizje pod stołem?

Właśnie tego szukamy. Jakbyśmy wiedzieli, że tak jest, to by nie było tej całej afery.

Czyli zbadanie okoliczności zatrzymania A. Modrzejewskiego to jest tylko przykrywka do działań komisji?

Przykrywka nie, ale raczej przyczyna. Mamy zbadać przede wszystkim, kto wziął prowizje za umowę z Jukosem na dostawy ropy naftowej do Orlenu.

Jak Pan ocenia słowa przesłuchiwanego ostatnio Wiesława Kaczmarka, byłego ministra skarbu, który stwierdził, że Orlen jest bardziej nastawiony na wydawanie pieniędzy, niż ich zarabianie?

Reklama
Reklama

Trzeba by spojrzeć w bilans firmy. Wtedy można by powiedzieć, czy zarząd wydaje pieniądze może nie beztrosko, bo to za dużo powiedziane. Ale w taki sposób, że akcjonariusze tracą.

A dużo zarząd wydaje pieniędzy, które mógłby zaoszczędzić?

Widzimy chociażby reklamy w różnych, mało znaczących pismach, nawet nie regionalnych. Co prawda, reklama jest dźwignią handlu, ale co firmie da reklama w jakichś piśmidłach, które niewiele osób czyta?

Reklama to są jednak w skali działalności całego przedsiębiorstwa niewielkie wydatki. W. Kaczmarek mówił, że Orlen przepłaca praktycznie za każdą umowę 15-20%.

Dałem tylko taki przykład. Raz jeszcze powtórzę, że gdybym miał wgląd w dokumenty, to mógłbym ocenić, czy Orlen rzeczywiście aż tyle przepłaca.

Reklama
Reklama

Kto teraz zostanie wezwany przed komisję?

Na razie chcę wyjaśnić wątek zatrzymania A. Modrzejewskiego. Wezwiemy go, byłą minister sprawiedliwości Barbarę Piwnik, oficerów UOP, Zbigniewa Siemiątkowskiego, byłego szefa UOP. Później przejdziemy do kwestii bezpieczeństwa energetycznego. Sprawdzimy, czy przy podpisywaniu kontraktów na dostawy ropy prowizje poszły pod stołem. Tu będzie bardzo trudno. Będą różne próby utrudniania dostępu do informacji. Sprawdzimy też, w jaki sposób doszło do ustalenia rady nadzorczej Orlenu, którą powołano 21 lutego 2002 r. Przesłuchamy wtedy Jana Kulczyka, byłego premiera Leszka Millera, prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

Kancelaria Prezydenta nie chce udostępnić ksiąg wejścia i wyjścia. Czy myśli Pan, że A. Kwaśniewski zaszczyci komisję swoją obecnością? W Polsce każdy obywatel jest równy wobec prawa. Pan prezydent też. Nie chcę nikogo politycznie wyprowadzić z równowagi. Ale muszę mu zadać pytanie, choćby grzecznościowo, czy brał udział w nocnym spotkaniu 20 lutego i czy ustalał wtedy skład rady nadzorczej Orlenu razem z premierem i Janem Kulczykiem.

Kiedy komisja zakończy prace?

Gdyby Sejm przychylił się do mojego wniosku i utajnił obrady, to byśmy zrobili to w jeden kwartał. A tak, to może skończymy w styczniu. To byłby superrezultat. Realnie może to być marzec. Wie Pani, teraz jest tak, że posłowie chcą wykorzystać, że są w telewizji i kompletnie nie można z nimi dojść do ładu. Proceduralne, najprostsze rzeczy, musimy ustalać po 1,5 godziny. Posłowie wygłaszają mowy. Im dłuższe, tym lepsze. Chciałem podkreślić, że jestem zwolennikiem tego, żeby opinia publiczna poznała całą prawdę. Ale chciałem uniknąć tego teatru.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama