Początek roku był bardzo udany dla producenta "białej techniki" z Wronek. Wyniki II kwartału - na skutek "zamieszania z VAT" po 1 maja - nie były już tak imponujące, ale i tak dużo lepsze niż przed rokiem. Dzięki temu spółka mogła pochwalić się w I półroczu 10,7 mln zł zysku netto (w porównaniu z 15,5 mln zł straty przed rokiem), przy przychodach sięgających 539 mln zł (391 mln zł w I półroczu 2003 r.). - Kontynuujemy zapoczątkowaną pod koniec ubiegłego roku poprawę wyników. Mocno rośnie sprzedaż, jeszcze silniej eksport - wskazuje Jacek Rutkowski, prezes Amiki. - Mimo wzrostu cen ropy i stali, pozostałe wyniki też są realizowane zgodnie z naszymi założeniami. Nie osiągamy jedynie dodatkowych profitów - dodaje. W związku z tym, że firma z Wronek nie podała prognoz na ten rok, prezes nie zdradza, jakich spodziewa się zysków na koniec 2004 roku. - Myślę, że pokażemy bardzo dobre wyniki.

Flawiusz Pawluk, analityk CAIB i autor rekomendacji dla Amiki z czerwca br. (zalecenie "trzymaj", kurs docelowy 50 zł), ocenił w niej, że spółka zarobi na czysto blisko 26 mln zł. - Osiągnięcie tego wyniku jest jak najbardziej realne - podtrzymuje swoją prognozę Pawluk. Zwraca uwagę, że w II półroczu ubiegłego roku spółka zarobiła blisko 20 mln zł. Natomiast teraz musiałaby wypracować jeszcze "tylko" 15,2 mln zł, żeby osiągnąć założony przez niego poziom. Spodziewa się, że w II półroczu przychody spółki wzrosną o co najmniej 10%.

Tymczasem kurs Amiki utrzymuje się wokół kilkumiesięcznego minimum. Wczoraj za akcje producenta sprzętu AGD płacono po 37 zł. Po raz ostatni mniej kosztowały w lutym bieżącego roku. Dlaczego więc spółka jest tak nisko wyceniana, skoro ma solidne fundamenty? - Inwestorzy mogą zwracać głównie uwagę na dynamikę wyników. Zysk netto Amiki w II półroczu będzie najprawdopodobniej niższy niż przed rokiem (chociaż w całym roku nieporównywalnie lepszy), dlatego angażują się w spółki, które zapewne odnotują wzrost zysków w III i IV kwartale - uważa F. Pawluk. Dodaje, że oceniając długoterminowe perspektywy Amiki, nie zmieniłby teraz jej wyceny i utrzymał kurs docelowy na poziomie 50 zł.