innego. W publikowanym przez Pentor indeksie koniunktury bankowej (Pengab)
jest subindeks pokazujący saldo prognozy popytu na akcje. To ankieta ponad
200 banków i dotyczy znacznie dłuższego terminu niż kolejny piątek jak w
przypadku Wigometru.
Co ciekawego pokazał Pengab w tym tygodniu ? Główny indeks wyraźnie wzrósł
osiągając we wrześniu poziom najwyższy od 4 lat. Zanim dojdę do salda
prognozy popytu na akcje muszę już teraz powiedzieć, że sam wzrost tego
wskaźnika budzi mój niepokój. Tym bardziej, że z publikacji wynika, że
wzrost wskaźnika zdeterminowany był znacznie korzystniejszymi niż przed
miesiącem opiniami w warstwie ewaluacyjnej (+5,3 pkt) niż w warstwie
prognostycznej (-0,8). Ja z punktu widzenia GPW lepiej oceniałbym lepsze
prognozy, niż ocenę bieżącej sytuacji. Zaznaczam !!! że zupełnie odwrotnie
jest w przypadku salda prognozy popytu na akcje. Tutaj obowiązuje
kontariańska zasada. Wracając jednak do głównego wskaźnika. Czemu boję się
tak wysokich wartości ? Po części odpowiedzią jest zachowanie rynków
amerykańskich, na których na początku roku publikowano rekordowo dobre dane
makro i te publikacje wyznaczały szczyt na indeksach. Giełda bowiem bardzo
dużo dyskontuje. Dla mnie stwierdzenie "najwyższe od ... lat" zawsze budzi
większy lęk, niż potwierdza słuszność hossy. Zresztą potwierdza to sam
Pengab, dla którego poprawiony właśnie rekord (najwyżej od 4 lat) jest
niczym innym jak ustanawianiem szczytów hossy internetowej.
zysie rosyjskim. W ciągu trzech miesięcy indeks stracił
20% (przed hossą internetową).
Te gorzkie pigułki rekordowych odczytów indeksów moje kontariańskie oblicze
jeszcze by przełknęło. Ale to co pokazał wspomniany subindeks w Pengab -
obrazujący saldo prognozy popytu na akcje - nie może pozostać bez
komentarza. Wzrostu popytu na akcje oczekuje 38% z ankietowanych 201 banków,
a spadku tylko 3%. Saldo wzrosło do rekordowego +35 pkt. Dodatkowo byki w
tym przypadku pogrąża fakt, że po pierwsze nie jest to systematycznie
rosnący optymizm, ale również jego rekordowy skok (+23 pkt) m/m. Po drugie
ankieta była 6-9 wrzesień, a rynek dalej rósł. Dopiero w tą środę zrobiliśmy
szczyt kilka procent wyżej. O skali optymizmu niech świadczy historia tego
subindeksu naniesiona na wykres PENGAB.gif Tak rekordowych wartości nie było
w całej hossie.
Jak już zacząłem o nastrojach to ciągnę wątek dalej. Mieliśmy bowiem w
Stanach w tym tygodniu dość ciekawą sytuację. W środę indeksy spadły Dow 136
pkt. Nasdaq 35 pkt. Niektórzy powiedzą, że to reakcja na FED, niektórzy że
ropa, a niektórzy że zbyt duży optymizm był na rynku. Każda strona ma trochę
racji, ale jeszcze gorsza dla byków jest sytuacja, w której podczas takiego
odbicia od linii trendu i spadku indeksów ten rekordowy optymizm nie maleje,
ale wręcz wzrasta ! Tak jak u nas największą uwagę przywiązuje do
wspomnianego salda prognozy popytu na akcje, tak w USA bardzo dobrze rynkowe
nastroje pokazuje Hulbert Stock Newsletter Sentiment Index który oparty jest
zaangażowaniu w akcje rekomendowanym przez analizowane (od 1980 r) ponad 160
biuletynów inwestycyjnych (w Stanach bardzo popularne). Szybka forma
zbierania danych pozwala natychmiast ocenić nastroje na rynku. Nastroje
wyrażane konkretną rekomendacją, a nie tylko próbą zgadnięcia co zrobi rynek
(jak Wigometr). Po środowej przecenie z poziomu +27,9% indeks wzrósł o
+6,5%. Metodologii wyliczania poziomu indeksu tłumaczyć nie będę, ale po
pierwsze to wysoki poziom, a po drugie fakt tak wyraźnego wzrostu po tak
mocnym spadku występuje bardzo rzadko. Po części słuszność kontariańskiego
odczytu tych danych potwierdziły kolejne dwie sesje w tym tygodniu, ale to
oczywiście nie wszystko czego byki mogą oczekiwać w kolejnych tygodniach.
Optymizm jest za duży na atakowanie ostatnich szczytów.
Z innych wskaźników dość niezauważenie (jak to z reguły bywa) przeszedł w
tym tygodniu amerykański LEI - wskaźniki wyprzedzające koniunktury. Mało
który serwis zauważył, że był to trzeci miesięczny spadek wskaźnika. Co to
oznacza ? W poprzednich latach analitycy bardzo konsekwentnie powtarzali, że
trzy miesiące wzrostu/spadku wskaźnika oznaczają nadchodzące
ożywienie/recesję. Z reguły wskaźnik pokazuje kierunek zgodny z powszechnie
znanym stanem gospodarki (rozwojem lub recesją), więc trzykrotne (z rzędu)
notowania wbrew "trendowi" nie zdarzają się często. W tym tygodniu właśnie
takie zanotowaliśmy. Z góry jednak powiem, że nie zamierzam straszyć wizją
recesji i jakiejś katastrofy. Spadek w tym miesiącu (LEI za sierpień) to w
dużej mierze zmian na rynku nieruchomości i zachowania rynku obligacji. Do
tego doszły spadki cen akcji odwrócone w drugiej połowie miesiąca oraz też
związany z tym mniejszy optymizm konsumentów, ale to też jest już odwracane.
Należy więc podchodzić do tego trzeciego spadku bardziej jako statystycznej
ciekawostki i kolejnego "makroekonomicznego ostrzeżenia", niż gwarancji
nadchodzącej recesji. A statystyka mocno straszy. Trzykrotny negatywny
odczyt wskaźnika trafnie prognozował aż 9 powojennych cykli
koniunkturalnych. Wyprzedzenie z jakim inwestorzy dostali sygnał wyniosło
średnio 4,8 miesiąca. Wyjątst gospodarczy bardzo wyraźnie zwolnił po dwóch kwartałach od
wystąpienia ostrzeżenia. Co ciekawe, to "narzędzie" niemal zupełnie nie
sprawdza się przy prognozowaniu ożywienia. Analogiczna reguła sprawdziła
się tylko w czterech przypadkach, z czego średnie wyprzedzenie dołka
koniunktury liczone jest w tygodniach - czyli tak naprawdę nic nie
wyprzedza, a jedynie ocenia bieżącą sytuację. Podsumowując - recesji bym nie
oczekiwał, ale oczekiwać spowolnienia gospodarki wręcz należy.
Trzeba napisać ze dwa zdania o ropie. Jej kolejne rekordy ROPA.gif były w
wielu serwisach podawane jako główny argument spadków. Jak pisałem, po
części zdecydowanie racja. Trzeba jednak pamiętać jeszcze o cykliczności na
rynku ropy, o czym niedawno też wspominałem. Wykres pokazuje zachowanie ropy
w ciągu roku na przełomie ostatnich 20 lat. ROPA_rok.gif Oczywiście można się
zastanawiać, czy faktycznie schemat z poprzednich lat będzie mieć miejsce w
sytuacji zamieszania w Iraku i wyborów prezydenckich w USA (świat będzie się
tego obawiać). Ale starsi inwestorzy chyba już doskonale wiedzą, że Irak,
czy wybory prezydenckie mają tylko usprawiedliwić pewne zjawiska które
zachodzą na giełdowych rynkach. Jeśli cykliczność ma się powtórzyć, to powód
do tego rynki sobie znajdą. A czy się powtórzy ? Łącząc oba wykresy
podobieństwo rzuca się w oczy natychmiast. ROPA2.gif Jeśli mamy iść tym
torem, to ropa do końca roku spadnie jeszcze do 34 dolarów. Na dzisiaj
wydaje się to nieprawdopodobne. Na dzisiaj.
Co na ten tydzień ? O PKO BP, MOLach, polityce i danych makro napiszę już w
porannych. Bardzo ważna może się okazać opublikowana w środę decyzja RPP.
Piątkowe dane o cenach żywności i napojów bezalkoholowych za I połowę
września były bardzo dobre. Kolejny argument, że napięcia inflacyjne słabną
i inflacja swój szczyt już osiągnęła. Oczywiście błędem byłoby opieranie
oczekiwań co do środowej decyzji RPP tylko na podstawie bieżących
pojedynczych wskaźników, co także podkreślają członkowie RPP. Jeśli jednak
Rada znowu zaskoczy rynek mocniejszą podwyżką, to obawiam się, że bardzo
silny spadek Wigomentru (60% pesymistów, 16% optymistów), wbrew
dotychczasowej tradycji, tym razem może być proroczy. Od razu przypominam,
że ja pod uwagę biorę tylko znaczące zmiany, lub ekstremalne poziomy
optymizmu/pesymizmu - teraz mamy i jedno i drugie. Agresywne podwyżki stóp
procentowych są dla rynku akcji bardzo niekorzystne, a kolejne +50 pb. taką
właśnie podwyżką będzie i mnie na pewno mocno przestraszy. Do środy jednak
jeszcze dużo czasu. Do decyzji będziemy szukać dna korekty i oczekiwałbym go
na niedalekim poziomie (lub może osiągnęliśmy go w piątek, co sugeruje
Wigometr). Pomimo swojego sceptycyzmu, pamiętam jednak jak świetne nastroje
panowały ostatnio na rynku i wiem jak niewiele potrzeba, by popyt znowu
uwierzył w dalsze wzrosty. Tak samo jak do wzrostów ruszyliśmy dopiero idąc
za (a nie przed) rynkami z naszego regionu, tak samo i tym razem korekta nie
powinna być zbyt głęboka w jednym ruchu, skoro węgierski BUX.gif i czeski
PX50.gif dalej są przy szczytach. Nawet jeśli są to szczyty całego wzrostu
(tego nie powiem), to rynek musiałby pobujać się kilka tygodni w
konsolidacji, poszarpać się w obie strony i dopiero ruszyć do mocniejszej
przeceny. Także szukamy dna korekty, a jej poziom w dużej mierze zależy
zarówno od wspomnianej decyzji RPP, jak i wtorkowej decyzji rządu w sprawie
PKO BP.
[email protected]