Reklama

Stalexport odkłada emisję

Do końca tego roku powinna być znana wielkość poręczeń i gwarancji udzielonych Walcowni Rur Jedność (WRJ), za które może odpowiadać Stalexport. Przy czarnym scenariuszu w grę wchodzi około 190 mln zł.

Publikacja: 28.09.2004 07:30

Stalexport potrzebuje pieniędzy, aby m.in. zwiększyć obrót wyrobami hutniczymi. W połowie maja akcjonariusze upoważnili zarząd do emisji akcji w ramach kapitału docelowego. Kierownictwo w ciągu trzech lat może zdecydować o sprzedaży do 50 mln walorów (wzrost kapitału o 46%).

Oferta miała być przeprowadzona najpierw w lipcu, potem - po wakacjach. Ostatecznie w tym roku jej nie będzie. - Kwestia naszego zaangażowania w WRJ to element nieokreślonego ryzyka. W związku z tym chcemy odłożyć emisję do czasu wyjaśnienia tej sprawy, żeby inwestorzy nie podejmowali decyzji w sytuacji niepewności co do wysokości naszych zobowiązań - mówi Emil Wąsacz, prezes Stalexportu. - Przesunięcie oferty na I półrocze 2005 r. nie wpłynie na kondycję firmy i strategię, w tym rozszerzanie działalności autostradowej - dodaje.

Poszukiwany inwestor

dla WRJ

Straszące w Stalexporcie poręczenia i gwarancje udzielane były przez zarząd, na którego czele stał Ryszard Harhala. WRJ, choć wydała już na budowę walcowni około 700 mln zł, nie może dokończyć przedsięwzięcia. Według niektórych źródeł, potrzebuje jeszcze około 200 mln zł, ale banki wstrzymały finansowanie. Zadłużona spółka (Stalexport ma ponad 7% udziałów), której największym akcjonariuszem jest Towarzystwo Finansowe Silesia (kontrolowane przez Skarb Państwa), stoi na krawędzi upadłości. - Uczestniczymy w negocjacjach z bankami, wierzycielami WRJ i Skarbem Państwa. Wszyscy są za tym, aby szybko znaleźć inwestora dla firmy. Optymistyczny scenariusz zakłada, że może zostać wyłoniony do końca tego roku - uważa E. Wąsacz. Na rynku spekuluje się, że zakupem WRJ mogą być zainteresowane ukraiński Donbas i LNM. Proces wyboru inwestora dla WRJ został już uruchomiony. TFI Silesia wybrało doradcę, który ma przygotować kilka wariantów restrukturyzacji spółki. - To pozwoli oszacować, jakiej kwoty spółka potrzebuje na dokończenie inwestycji, a w przypadku jej zaniechania i sprzedaży majątku, ile pieniędzy mogą odzyskać udziałowcy i wierzyciele - mówi E. Wąsacz.

Reklama
Reklama

Jakie poręczenia

i gwarancje?

Audytor Stalexportu zwracał uwagę, że poręczenia, jakich giełdowa spółka udzieliła WRJ, sięgają ponad 304 mln zł. Prezes Wąsacz tłumaczy, że nawet w czarnym scenariuszu cała kwota nie będzie wymagalna. WRJ nie zaciągnął wszystkich kredytów, a banki nie planują uruchamiać kolejnych transz. - Maksymalna wielkość bieżącej ekspozycji Stalexportu na zobowiązania WRJ wynosi około 190 mln zł. Minimalna to około 50 mln zł. Banki mają zabezpieczenia na majątku trwałym WRJ i przed windykacją ze Stalexportu powinny się z niego zaspokoić. Ponadto istnieją wątpliwości natury prawnej co do skuteczności niektórych roszczeń z tytułu poręczeń - mówi E. Wąsacz. - W najbardziej optymistycznym scenariuszu nasza ekspozycja może nawet spaść do zera.

Giełdowa spółka nie upadnie

Stalexport na kapitał zakładowy WRJ przeznaczył 16 mln zł. - Liczymy się z tym, że tej kwoty już nie odzyskamy. Oczywiście, wartość pakietu WRJ w naszych księgach już dawno została objęta rezerwami - mówi E. Wąsacz. Giełdowa spółka może mieć jednak poważne problemy, jeżeli okaże się, że jej zobowiązania pozabilansowe staną się wymagalne. - Ich spłata w trybie natychmiastowym nie wchodzi w grę. To oznaczałoby upadłość Stalexportu i wtedy banki nie dostałyby od nas ani grosza - podkreśla E. Wąsacz.

Prezes twierdzi, że w przypadku niekorzystnego rozwoju sytuacji w WRJ, dług Stalexportu z tytułu poręczeń i gwarancji mógłby być rozliczony na warunkach zawartego dwa lata temu układu z wierzycielami. - Jeżeli jednak okaże się, że chodzi np. o ponad 100 mln zł, to musielibyśmy podpisać porozumienie na lepszych warunkach, żeby nie naruszyć płynności finansowej - mówi E. Wąsacz.

Reklama
Reklama

Przypomnijmy, że dwa lata temu z ponad 600 mln zł zobowiązań Stalexportu 40% zostało umorzone, a za 35% firma wydała własne akcje. Resztę ma spłacać w kwartalnych ratach do 2008 r. - W ciągu roku zwróciliśmy wierzycielom układowym i pozaukładowym 80 mln zł. W tym połowę w ramach układu. Do spłaty pozostało przy obecnych stopach procentowych jeszcze około 300 mln zł - wylicza E. Wąsacz. Kwota ta nie uwzględnia poręczeń za długi Huty Ostrowiec. Na początku września spółka porozumiała się ze Skarbem Państwa i zacznie spłacać prawie 73 mln zł od sierpnia 2008 r., czyli po "zamknięciu" układu. Będą to miesięcznie raty rozłożone na 6 lat.

Ryzyko jest w cenach

Prezes E. Wąsacz mówi, że Stalexport choć ma na głowie WRJ, cały czas pracuje normalnie. Rozszerza sieć sprzedaży poprzez uruchamianie składów handlowych, podpisuje nowe kontrakty, pilnuje spółek autostradowych. Kilkanaście dni temu jedna z nich - Stalexport Autostrada Śląska - została wybrana przez GDDKiA do negocjacji umowy na przystosowanie i eksploatację autostrady płatnej A-4 na odcinku Wrocław-Katowice.

- Z wyników jesteśmy zadowoleni. Przychody w tym roku ze względu na brak kapitału obrotowego będą na podobnym poziomie jak w 2003 r. Wynik na sprzedaży powinien być wyższy - przewiduje E. Wąsacz. Podkreśla, że gdyby nie ryzyko związane z zaangażowaniem w WRJ, wycena firmy byłaby wyższa. - Aktualny kurs (wczoraj 2,93 zł - red.) odzwierciedla ryzyko wynikające ze spłaty w przyszłości dużych zobowiązań. Jak będziemy wywiązywać się z warunków układu i wyjaśni się sprawa WRJ, to inwestorzy będą to dyskontować, a wartość spółki będzie rosła - podsumowuje prezes E. Wąsacz.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama