W rozmowie z PAP Leszek Paczyński, dyrektor pionu klientów indywidualnych Telekomunikacji Polskiej przyznał, że spółka liczy się ze spadkiem przychodów z usług interkonektowych (TP traci klientów w połączeniach z telefonu stacjonarnego na komórkę na rzecz m.in. operatorów alternatywnych; klienci wybierają także tańsze połączenia z komórki na komórkę zamiast droższych połączeń z telefonu stacjonarnego). Firma spodziewa się jednak, że po planowanej obniżce ruch na połączeniach z telefonu stacjonarnego do komórek wzrośnie. Na razie nie wiadomo, czy zrekompensuje to spadek przychodów z tej usługi. W II kwartale wyniosły one 1,5 mld zł. L. Paczyński wyjaśnił, że obniżka połączeń nie wpłynie na całoroczne przychody grupy TP i na prognozę ich wzrostu.
Obniżka cen połączeń na komórki jest uzależniona od tego, czy operatorzy komórkowi zgodzą się obniżyć stawki pobierane za zakończenie rozmów w ich sieciach. Na razie TP zawarła porozumienie dotyczące niższych stawek rozliczeń międzyoperatorskich (interkonekt) z Centertelem i Polkomtelem. Spółka złożyła w Urzędzie Regulacji Telekomunikacji i Poczty wniosek o zatwierdzenie nowego planu taryfowego, zakładającego obniżki cen połączeń do sieci tych dwóch operatorów w dni powszednie w godzinach szczytu nawet o 21,7%.
PAP