Zarząd i rada nadzorcza Orlenu zastanawiają się, jak nie zapłacić odpraw byłym prezesom - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Pomagają im trzy kancelarie, m.in.White&Case i Dewey Ballantine. Ta ostatnia prawdopodobnie nie pobiera wynagrodzenia, bo była autorem kontraktów. Z nieoficjalnych informacji wynika, że prawnicy mogli już zainkasować ok. 700 tys. zł. - Słyszałem, że Orlen wydaje dużo pieniędzy na opinie prawne. Ja do tej pory nie dostałem ani pieniędzy, ani żadnego stanowiska spółki - mówi Jacek Walczykowski. Jacek Bartkiewicz, przewodniczący rady nadzorczej Orlenu, dementuje. - To na pewno nie jest aż tyle pieniędzy. Muszę poprosić sekretarza rady o sprawdzenie kwoty.
Janusz Wiśniewski, wiceprezes Orlenu, przyznaje, że zarząd ma już dwie opinie zewnętrznych kancelarii i jedną wewnętrzną, ze spółki. Prawdopodobnie stanowiska prawników się różnią.
350 tys. zł dla doradcy
personalnego
Orlen pracuje nie tylko nad kontraktami dla byłych prezesów, ale i obecnego - Igora Chalupca. Umowa ma uzależniać jego zarobki m.in. od wyników. Spółce doradzają Deloitte i Korn/Ferry International. Korn/Ferry wcześniej zainkasowała 100 tys. USD za doradztwo przy poszukiwaniu nowego szefa.