Reklama

Zagranica ma na oku LPP

Kurs gdańskiego LPP w ostatnich tygodniach szybko rósł. Niedawno powrócił ponad poziom 500 zł. Do następnej okrągłej liczby - 600 zł - brakuje mu 13 zł. Czy notowaniom pomaga zagranica?

Publikacja: 16.10.2004 07:31

Na zamknięciu wczorajszej sesji inwestorzy płacili za akcje LPP po 587 zł, o 0,2% mniej niż dzień wcześniej. W ostatnim czasie drobne korekty są jednak tylko przerwą w dalszym marszu na północ. Optymistyczny obraz notowań psuje charakterystyczny dla spółki niski wolumen. Czy sprzyja zwyżce? Firmy z tej samej branży, w przypadku których handel akcjami wcale nie jest żywszy (przede wszystkim krakowski Artman), tracą w ostatnich miesiącach na wartości. I to mocno.

Liczy się zaufanie

Skąd ta różnica? LPP ma najdłuższy giełdowy staż. Jeśli dotychczas zaskakiwało inwestorów, to pozytywnie (np. podwyższając prognozy finansowe). Cieszy się więc dużym zaufaniem giełdowych graczy. Nie zmieniły tego słabsze wyniki za I półrocze 2004r. Tym bardziej że były zapowiadane przez zarząd. Spółka deklaruje, że wszystko idzie zgodnie z planem, a szacunki całoroczne nie są przesadzone. Mówią o 550 mln zł skonsolidowanych przychodów, 55,5 mln zł zysku operacyjnego i 43 mln zł zysku netto. We wrześniu grupa LPP miała 54 mln zł przychodów (były o 46% wyższe niż przed rokiem). Od stycznia narastająco sięgają 364 mln zł (+37%). - Jeśli chodzi o życie wewnętrzne przedsiębiorstwa, nie dzieje się nic, co mogłoby w taki, czy inny sposób wpływać na notowania - mówi wiceprezes Dariusz Pachla. - Patrzyłbym na kurs w dłuższej perspektywie. Wcześniej była przecież stagnacja, a nawet drobne spadki.

Handlujące odzieżą Artman i łódzki Redan, od paru miesięcy ostro przeceniane, działają w znacznie mniejszej skali. Ich pozycja rynkowa jest zdecydowanie słabsza. Na GPW są nowicjuszami, a już przydarzyła im się poważna wpadka - gorsze od zapowiadanych rezultaty za I półrocze oraz korekta prognoz na cały rok.

Tempo wzrostu notowań LPP wskazuje jednak, że spółka zyskuje na wartości nie tylko z powodu korzystnie dla niej wypadającego porównania z konkurentami z branży. Tym bardziej że jej atuty są znane od dawna. - Być może rynek zauważa nasze osiągnięcia, jeśli chodzi o nową sieć sprzedaży - ocenia D. Pachla. Dwie kluczowe marki firmy - Reserved i Cropp - funkcjonują bardzo dobrze. Przy czym druga - znajdująca się w obrocie dopiero od kilku miesięcy - lepiej, niż oczekiwał zarząd LPP. Sieć salonów Croppa liczy już 33 placówki (do końca roku ma być ich 40). Wyższe od zakładanych będą jej przychody. Projekt w przyszłym roku powinien przynosić zyski.

Reklama
Reklama

Zagranica z wizytą

Klucz do wzrostu notowań może kryć się także gdzie indziej. Spółką mocniej zainteresowali się inwestorzy zagraniczni. - Rzeczywiście, notujemy wyraźnie większe zainteresowanie przedsiębiorstwem ze strony zagranicy. Mamy wiele zapytań od inwestorów spoza Polski. Odbywamy z nimi bardzo wiele spotkań, a niektórzy składają nam nawet wizyty w Gdańsku - informuje wiceprezes Pachla.

LPP
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama