1 listopada wszedł w życie pakiet przepisów, liberalizujących zasady konkurencji na rynku motoryzacyjnym (tzw. regulacje GVO). Zgodnie z nowymi rozwiązaniami, autoryzowane serwisy mogą sprzedawać klientom zarówno części samochodowe oferowane przez producentów aut, jak i tańsze podzespoły wytwarzane przez inne firmy. - Zmiany prawa dają nam możliwość sprzedaży części dilerom, którzy realizują naprawy gwarancyjne. To dla nas nie nowość, ale GVO umożliwi znaczne rozszerzenie oferty o dodatkowe podzespoły - mówi Krzysztof Soszyński, członek zarządu Inter Carsu. - Dzięki nowym regulacjom w ciągu roku możemy oczekiwać dodatkowych 60-80 mln zł przychodów - dodaje. Docelowo dzięki temu kanałowi sprzedaży firma rocznie będzie dostarczać części za około 100 mln zł.
K. Soszyński ocenia, że w 2005 r. drugim istotnym źródłem rosnącej sprzedaży spółki będą naprawy związane z masowym importem używanych aut. Do Polski w tym roku sprowadzono już grubo ponad 0,5 mln takich pojazdów. - Gros z nich jest jeszcze w rękach pośredników, dlatego remonty powinny zacząć się dopiero w I połowie przyszłego roku - zaznacza K. Soszyński.
Inter Cars, oprócz rozbudowy systemu dystrybucji w kraju, planuje rozwinąć także sprzedaż części do samochodów w Czechach.
Spółka przewiduje, że tegoroczne przychody wzrosną do 600 mln zł, z 446,5 mln zł w 2003 r. Zarząd ocenia, że zysk netto w 2004 r. będzie lepszy od prognozowanego przez analityków (spodziewali się 17,6 mln zł). - W przyszłym roku tendencja powinna się utrzymać - twierdzi K. Soszyński.
Na optymistyczne zapowiedzi zarządu praktycznie nie zareagowali inwestorzy. Akcje straciły wczoraj 0,5% i wyceniono je na 38,5 zł.