Co się zmieni w BRE po objęciu przez Pana stanowiska prezesa?
Dużo i niewiele. W zakresie różnic to przede wszystkim styl zarządzania, bo to w każdym przypadku odzwierciedlenie charakteru człowieka sprawującego funkcję lidera. Mimo wielu podobieństw między mną a Wojciechem Kostrzewą, z których jestem dumny, są pewne różnice. BRE zachowa swoją dynamikę i innowacyjność nakierowaną na dbałość o zaspokojenie potrzeb klientów. Chciałbym, żeby BRE był partnerem w biznesie, na którego można liczyć. Partnerstwo będzie się przejawiać w doradztwie i rzetelności w bieżącej współpracy.
Jaka będzie nowa strategia banku?
Za wcześnie mówić o szczegółach. Chciałbym jednak powiedzieć, że moim celem jest, aby w 2007 roku BRE był najlepszym polskim bankiem komercyjnym. Nie największym, ale najlepszym. Rozumiem przez to wysoki zwrot z kapitału, najlepszą jakość produktów i usług oraz wysoką satysfakcję klientów. Chcę, żeby te trzy kryteria były spełnione jednocześnie.
W jakim kierunku podąży teraz BRE?