Według komunikatu ET, wyrok sądu arbitrażowego w Wiedniu, dotyczący transferu akcji PTC w 1999 roku, przez Vivendi, do powołanej wraz z Elektrimem SA spółki Elektrim Telekomunikacja (ET), kontrolującej PTC - nie ma wpływu na strukturę własnościową PTC.
"W orzeczeniu tym nie stwierdzono, aby przeniesienie przez Elektrim udziałów w PTC do ET było nieważne. Orzeczenie to stwierdza jedynie, że przeniesienie udziałów w PTC było nieskuteczne w relacjach pomiędzy T-Mobile, a Elektrim (było ono natomiast skuteczne wobec stron trzecich, w tym wobec ET i PTC)" - czytamy w komuikacie ET.
"Trybunał Arbitrażowy uznał, że nie miał on jurysdykcji nad ET oraz, że roszczenia T-Mobile wobec ET nie mogły być rozpatrzone w tym arbitrażu. Oznacza to, że orzeczenie Trybunału Arbitrażowego nie jest wiążące dla ET oraz PTC i nie daje żadnych podstaw jakimkolwiek osobom lub podmiotom do podważania statusu ET jako właściciela udziałów PTC" - czytamy dalej.
Elektrim Telekomunikacja uważa również, że "na podstawie celowo mylnej i wprowadzającej w błąd interpretacji tego orzeczenia, Elektrim, w dniu 10 grudnia 2004 r., podjął nieudaną próbę przeniesienia udziałów (chodzi o udziały PTC - przyp. ISB), bez żadnej rekompensaty, i jednostronnie próbował wymienić niektórych członków Rady Nadzorczej PTC".
"Stoimy na stanowisku, że umowa wspólników PTC daje nam prawo do mianowania 4 członków w RN PTC, w której obecnie Elektrim nie ma swojego przedstawiciela" - powiedział w poniedziałek ISB Piotr Nurowski, przezes Elektrimu.