Zapoczątkowana pod koniec listopada fala wzrostowa sprawiła, że indeks największych spółek wybił się w górę z trwającego rok trendu bocznego. Jego górne ograniczenie znajdowało się na wysokości 1870 pkt. Po ostatniej korekcie, którą można było traktować jako ruch powrotny do przełamanego wcześniej oporu, WIG20 kontynuuje marsz w górę. Analizując wykres tego wskaźnika, trudno znaleźć argumenty, które nie sprzyjałyby nowej fali hossy. Wysokość średnioterminowego trendu bocznego, który obowiązywał do końca listopada, wynosi 260 pkt. Oznacza to, że w średnioterminowej perspektywie można oczekiwać kontynuacji rynku byka do około 2130 pkt. Taką możliwość sugeruje również 18-miesięczny kanał wzrostowy. Jego górne ograniczenie znajduje się w okolicy 2150 pkt. Rynek byka potwierdzają średnie kroczące. Na przeszkodzie w dalszej zwyżce nie stoją średnioterminowe wskaźniki techniczne. W kilkumiesięcznym horyzoncie czasowym sytuacja kształtuje się więc optymistycznie dla posiadaczy akcji. Podobne wnioski nasuwają się po analizie wykresu miesięcznego. Tutaj cały czas realizowany jest zasięg zwyżki, wynikający z powstałej w ostatnich miesiącach 2004 roku formacji flagi. Na jej podstawie należy oczekiwać wzrostu do 2000 pkt. Wsparcie stanowi znajdująca się na poziomie 1850 pkt linia trendu wzrostowego.
Podaż czeka na swoją szansę
W krótkim terminie pojawiają się pierwsze zagrożenia, które mogą hamować popyt. Zaliczyć do nich należy przede wszystkim trzymiesięczny kanał wzrostowy. WIG20 dotarł właśnie do jego górnego ograniczenia (1920 pkt). Wprawdzie na obecnym etapie nic nie wyklucza jeszcze możliwości przełamania tej bariery, ale jeżeli nie dojdzie do tego w trakcie najbliższych sesji, to presja podaży może ulec wyraźnemu zwiększeniu. Wtedy bykom trudno będzie się wybronić przynajmniej przed powrotem do ostatniego dołka (1864 pkt). Także niekorzystne dywergencje, powstające na granicy stref wykupienia szybkich wskaźników technicznych, ostrzegają przed zwiększoną aktywnością sprzedających. Sytuacja nie powinna niepokoić posiadaczy akcji do czasu, kiedy indeks blue chips będzie się utrzymywał powyżej 1850 pkt. Spadek poniżej znajdującej się na tej wysokości linii trendu wzrostowego będzie bardzo niekorzystnym sygnałem, który zaneguje aktualne sygnały kupna. W takich okolicznościach pojawi się zagrożenie powrotu do około 1650 pkt.
Niepokoi szerokość rynku
Tym, co obecnie może budzić najpoważniejsze wątpliwości, jeżeli chodzi o kontynuację długoterminowego trendu wzrostowego na GPW w Warszawie, jest szerokość rosnącego rynku. Wskaźnik Advance\Decline Line, który jest kumulacją codziennych sald liczby spółek rosnących-malejących, od maja 2004 roku, znajduje się w trendzie spadkowym. Nie potwierdza zatem ostatniego rynku byka. Faworyzowanie tylko skromnej części spółek przez kupujących sugerują także inne indeksy giełdowe. Wskaźnik średnich spółek cały czas znajduje się w średnioterminowym trendzie bocznym (1680-1820 pkt) i daleko mu jeszcze do wybicia się z niego w górę. Wprawdzie na wykresie MDWIG-u tworzy się flaga, która może oznaczać, że w trakcie najbliższych sesji indeks będzie kierował się w górę, ale nawet jeżeli zrealizowany zostanie wynikający z formacji zasięg zwyżki, to MIDWIG cały czas będzie pozostawał w kilkumiesięcznym horyzoncie. Sytuacja zmieni się dopiero po pokonaniu 1820 pkt. Wtedy realne stanie się osiągnięcie 2000 pkt. Optymistycznego scenariusza nie można jednak na razie zbytnio przeceniać. Po tym jak na przestrzeni ostatnich tygodni indeks dwukrotnie wybronił się przed spadkiem poniżej dolnego ograniczenia trendu bocznego, nie widać szczególnej ochoty do nabywania akcji.