O tym, jak przebiegały transakcje, można dowiedzieć się dokładnie z komunikatu opublikowanego po północy tego dnia przez samą Netię. Nicholas Cournoyer, przewodniczący rady nadzorczej operatora i szef grupy funduszy Montpelier (mają największy pakiet akcji Netii), przekazał zarządowi spółki informację o przeprowadzonych transakcjach. Dokładnie rzecz biorąc, było to to samo zawiadomienie, które 13 grudnia otrzymała KPWiG.
Korespondencja składała się z dwóch dokumentów. W jednym, pełnomocnik N. Cournoyera przedstawił w tabeli dane o sprzedaży akcji i warrantów przez Montpelier Funds 6 grudnia. W drugim - zestawienie dotyczące zakupu tych papierów przez Chelsea Investments, którą N. Cournoyer kontroluje pośrednio. W efekcie wymiany stan posiadania grupy funduszy powiązanych z przewodniczącym rady nadzorczej Netii nie zmienił się.
Inwestorskie licytacje
Nieświadomi tego faktu inwestorzy ostro licytowali się o papiery w poniedziałek i wtorek. Po informacji Komisji o zakupach firm Cournoyera kurs zyskał 7,2%. Z kolei w środę - po tym, jak regulator "naprawił" błąd - część graczy zdecydowała się zrealizować zyski i sprzedawała walory. Na zamknięciu za papier operatora płacono o 2,6% mniej niż we wtorek. Obroty wyniosły 44,9 mln zł.
Zarząd Netii usprawiedliwiał się w środę, dlaczego tak długo czekał z reakcją na piątkowy, mylny komunikat Komisji. "Zdaniem zarządu Netia zareagowała właściwie i w terminie, biorąc pod uwagę, że do chwili dobrowolnego przekazania jej jakichkolwiek informacji o dokonanych transakcjach przez pana Nicholasa Cournoyera, nie miała żadnych podstaw, ażeby przekazywać na rynek jakiekolwiek informacje o transakcjach, w których nie uczestniczyła jako strona" - czytamy w wyjaśnieniu przesłanym przez spółkę.
Urząd "podjął kroki"