- Nie widzę zagrożeń, jeśli chodzi o wykonanie tegorocznej prognozy zysku netto. Nie wykluczam jednak, że osiągniemy niższe, niż planowaliśmy, przychody. To konsekwencja słabego euro - twierdzi Mariusz Wróbel, prezes Relpolu (producent przekaźników elektromagnetycznych). Na 2004 rok firma zaplanowała 6,5 mln zł zysku netto oraz 99,6 mln zł przychodów. Żarska spółka ma zamiar poprawić w przyszłym roku wyniki finansowe. - Sprzedaż chcemy powiększyć o około 8%. Zysk netto powinien być wyższy o ok. 25-30%. Taka dynamika powinna utrzymać się przez trzy lata - dodaje prezes Wróbel. To oznacza, że w przyszłym roku producent przekaźników może zarobić nawet 8,5 mln zł przy ok. 106,5 mln zł sprzedaży. Mimo że firma jako znaczący eksporter traci na słabym euro, to nie ma to większego wpływu na zyski. - Niższe wpływy z eksportu równoważy import półproduktów, który również jest rozliczany w euro - mówi prezes Relpolu.

Spółka, zgodnie z opublikowaną w tym roku strategią, zamierza eksportować wyroby pod swoją marką, a nie, jak dotychczas, dostarczać produkty zagranicznym kontrahentom, którzy sprzedają je pod własnymi markami. - Utworzyliśmy już firmę Relpol-France. Teraz chcemy powołać spółki w Niemczech oraz w Wielkiej Brytanii. Przede wszystkim pod własną marką chcemy sprzedawać do Azji. W tym celu nawiązaliśmy współpracę z jedną z firm z Tajwanu - kończy Mariusz Wróbel.