Reklama

Przetarg za 210 mln zł

Straż Graniczna szuka, już po raz drugi, wykonawcy systemu elektronicznego nadzoru granicy (SENG). Projekt ma wartość 52,2 mln euro (ponad 210 mln zł). W potyczce o zlecenie spotkają się wszystkie największe polskie spółki informatyczne.

Publikacja: 29.01.2005 06:52

Pierwszy przetarg na SENG został ogłoszony na początku października ub.r. Został szybko unieważniony, jeszcze zanim wykonawcy zdążyli złożyć oferty. Powód? Okazało się, że został źle przygotowany, gdyż ogłoszono go w ramach procedury na roboty budowlane zamiast na usługi. Wpadka była tym bardziej dotkliwa, że przygotowania zajęły wiele miesięcy. Wymagały nadzoru Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) oraz dochowania procedur bezpieczeństwa.

Wyśrubowane warunki

Nie każda spółka może być wykonawcą SENG. Zleceniodawca określił bardzo restrykcyjne kryteria, m.in. uprawnienia w zakresie dostępu do informacji poufnych i tajnych czy doświadczenie w budowie systemów obserwacji dalekiego zasięgu. Podmiot musi posiadać zdolność kredytową na poziomie 100 mln zł. To zmusza firmy (zwłaszcza mniejsze) do organizowania się w konsorcja.

Długotrwała procedura

Zainteresowane podmioty mają niewiele czasu, żeby zgłosić się do przetargu. Najpierw muszą złożyć (do 1 marca) wnioski o dopuszczenie do udziału w postępowaniu. Po ich sprawdzeniu pod względem formalnym do 16 marca Straż Graniczna wyśle zaproszenia do złożenia ofert. Otrzyma je 7 podmiotów. Dlaczego tyle? - Tak wynika z analiz naszego biura informatyki i łączności - tłumaczyła Jolanta Górzyńska-Gortrat z Komendy Głównej Straży Granicznej. Spółki lub konsorcja będą miały dwa miesiące na przygotowanie i złożenie ofert. - Myślę, że termin może się wydłużyć - zastrzegła J. Górzyńska-Gortrat. Wybór wykonawcy przeciągnie się zatem na trzeci, a może nawet czwarty kwartał. Budowa systemu ma trwać dwa lata (od podpisania umowy).

Reklama
Reklama

Liczni kandydaci

Przetarg z pewnością wzbudzi duże zainteresowanie firm informatycznych, nie tylko polskich. Podobnie było przy pierwszym podejściu. - Procedura została przerwana, zanim podmioty zdążyły złożyć oferty. Biorąc jednak pod uwagę liczbę odebranych specyfikacji, należy uznać, że zainteresowanie było ogromne - wskazała przedstawicielka Straży Granicznej. Oferty na pewno przygotowywały Prokom i ComputerLand w koalicjach z zagranicznymi partnerami. Z mniejszych firm akces zgłaszały m.in. Emax, Ster-Projekt czy Comarch. Wszystko wskazuje na to, że historia się powtórzy.

Systemy graniczne

SENG jest jednym z wielu projektów informatycznych, które finansowane są z Funduszy Schengen. Środki z tego źródła płyną także do policji, samorządów czy resortu infrastruktury. Budowa wszystkich systemów ochrony polskich granic (także morskiej) może pochłonąć nawet 500 mln zł. Ich uruchomienie jest jednym z warunków, żeby w niedalekiej przyszłości Polska mogła znieść kontrole graniczne z innymi państwami unijnymi.

W ramach budowy SENG znaczną część środków pochłoną prace budowlane. Muszą powstać kilometry ogrodzeń, kilkadziesiąt nowych wież obserwacyjnych czy nowe ośrodki nadzoru.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama