Reklama

Najlepsza inwestycja w spółkę giełdową w 2004 roku

Kryteria: najwyższa stopa zwrotu wśród wszystkich spółek notowanych na warszawskim parkiecie (z wyjątkiem firm, które nie były notowane 31 grudnia 2003 r. lub 31 grudnia 2004 r. albo których kurs w tych dniach był niższy niż 1 zł)

Publikacja: 08.02.2005 08:46

Vistula

O 507,8% wzrósł w ubiegłym roku kurs krakowskiej Vistuli. To najlepszy wynik w grupie wszystkich spółek giełdowych.

31 grudnia 2003 roku notowania spółki wynosiły 5,1 zł. Rok później już 31 zł (ceny z zamknięcia sesji). Stopa zwrotu byłaby jeszcze wyższa, gdyby nie spadek kursu tuż przed końcem ubiegłego roku. Ustanowione w listopadzie roczne maksimum wynosi 36,8 zł. Po raz ostatni tak wysoko akcje producenta odzieży były wyceniane w 1994 roku.

Na spektakularną ubiegłoroczną zwyżkę Vistuli złożyło się kilka czynników. Na pewno kurs odrabiał "zaległości". Kiedy inne firmy bardzo drożały (tzw. hossa średniaków rozpoczęła się przecież jeszcze w 2003 roku), Vistula należała do outsiderów rynku, mimo że wcześniej została mocno przeceniona. Ale sytuacja pewnie by się nie zmieniła - albo zmiana nie byłaby tak widoczna - gdyby nie bardzo duża poprawa wyników finansowych. To dobre rezultaty sprawiły, że spółka dołączyła do liderów rynku, a potem ostatecznie znalazła się na pierwszym miejscu w ich klasyfikacji. W I kwartale 2004 r. Vistula zarobiła około 7 mln zł - porównywalne były jej roczne zyski w latach, kiedy w ogóle o zyskach była mowa. Nic dziwnego, że inwestorzy skłonni byli płacić coraz więcej za akcje, "kupując" efekty restrukturyzacji przedsiębiorstwa i coraz lepsze widoki na jego przyszłość.

Spółka spełniła oczekiwania giełdowych graczy. Wstępne dane za zeszły rok są rekordowo dobre: 21 mln zł zysku netto i 120 mln zł przychodów ze sprzedaży, to wyniki, których inne firmy z branży mogą pozazdrościć. A propos branży - firma od kilku lat zmieniała profil działalności: z produkcyjnego na produkcyjno-dystrybucyjny. Vistula już nie szyje odzieży (robią to jej spółki zależne). Zajmuje się handlem - prowadzi sieć sklepów, przede wszystkim własnych. To jej najważniejszy i najbardziej zyskowny segment działalności.

Reklama
Reklama

Wprawdzie około 6,5 mln zł zeszłorocznego zysku to efekt zdarzeń jednorazowych (wcześniejsza spłata zredukowanego przez wierzycieli zadłużenia, wpływy ze sprzedaży aktywów, rozliczenia podatkowe), ale nawet po ich odjęciu rezultat firmy jest dobry. Rekordowo dobry. W 2003 roku obroty wyniosły 110 mln zł, ale firma zanotowała 5,7 mln zł straty netto.

A wcześniej? Warto pamiętać, że jeszcze w 2002 roku spółka nie wykluczała upadłości, gdyby nie udało jej się porozumieć z wierzycielami. Vistula miała gigantyczne straty - efekt realizacji kontrowersyjnego projektu Artisti Italiani (salony z odzieżą pod tą samą marką). Pod koniec 2002 roku jej notowania nie przekraczały 2 zł.

Na razie inwestorzy czekają, co będzie dalej. Kurs oscyluje w przedziale 30-32 zł. Po dobrym 2004 roku impulsem do dalszej zwyżki notowań mogą się okazać... lepsze prognozy na ten rok. Poznamy je być może w najbliższym czasie - po zatwierdzeniu przez radę nadzorczą planu rozwoju na lata 2005-2007. Jeśli chodzi o zamierzenia na najbliższą przyszłość zarząd jest tajemniczy: chcemy kontynuować to, co nam się udało i przyniosło efekty, priorytetem jest rozwój własnej sieci handlowej, ale mamy też wiele nowych pomysłów - powiadają jego przedstawiciele. Na szczegóły wszyscy musimy zaczekać. Inwestorzy czekają na pewno niecierpliwie.

Michał Wójcik, prezes Vistuli:Kiedy widzę coraz więcej osób ubranych nie tylko w nasze garnitury, ale i inne wyroby, staję się optymistą. Powiedziałbym tak: damy zarobić inwestorom, bo i sami będziemy zarabiać. Ubiegły rok był przełomowy, a w takim okresie zyskuje się najwięcej. Nie obiecuję więc, że utrzymamy tak wysoką dynamikę, jak w zeszłym roku, ale wzrost będzie kontynuowany. Chcemy też, żeby dobre wyniki za 2004 rok były powtarzane. Stawiamy na sprzedaż detaliczną i to przynosi efekty. Będziemy mieli więcej gotówki, niż pochłoną inwestycje. Z nadwyżką coś będziemy musieli zrobić. Mamy różne pomysły. Dywidenda, nowe projekty - to niektóre z nich.

VRG
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama